english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

2. Niedziela po Epifanii

2. Niedziela po Epifanii - 15 stycznia 2006 roku
 
Kazanie
 

1.Ja, gdy przyszedłem do was, bracia, nie przyszedłem z wyniosłością mowy lub mądrości, głosząc wam świadectwo Boże. 2.Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego. 3.I przybyłem do was w słabości i w lęku, i w wielkiej trwodze, 4.a mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w przekonywających słowach mądrości, lecz objawiały się w nich Duch i moc, 5.aby wiara wasza nie opierała się na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej. 6.My tedy głosimy mądrość wśród doskonałych, lecz nie mądrość tego świata ani władców tego świata, którzy giną; 7.ale głosimy mądrość Bożą tajemną, zakrytą, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, 8.której żaden z władców tego świata nie poznał, bo gdyby poznali, nie byliby Pana chwały ukrzyżowali. 9.Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują. 10.Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże. 

1 Kor 2,1-10 

 
Drodzy w Chrystusie,
„Bóg stał się człowiekiem, dla naszego dobra”- tę tajemnicę Świąt Bożego Narodzenia mogliśmy wiele razy w minionych tygodniach i w różnych miejscach słyszeć. Bóg się rodzi - szkoda, że radość z treści tej kolędy już powoli przygasła. Niestety, znów powróciła szara codzienność, nasze zmartwienia, kłopoty, wiadomości o wypadkach i ofiarach.
 

Jednak wszystkie niedziele, które przeżywamy, szczególnie zaś te w czasie po Epifanii, mają być dla nas zaproszeniem, aby jednak nie zapomnieć o czasie świętowania, o czasie radości. Gdzie bowiem Chrystus jest obecny, tam ludzie w całej swojej kruchości, słabości i przemijaniu przeżywają jednak ciągle na nowo nieoczekiwaną i wielką nadzieję.

Jednak czy w otaczającym świecie odnajdziemy nadzieję dla naszej wiary? Taka nadzieja jest możliwa tylko z mocy od Boga.
 

Gdy Apostoł Paweł pojawił się w Koryncie założył tam chrześcijański zbór i w centrum swojego zwiastowania postawił zmianę ludzkiego życia.
Korynt był miastem-portem, które pulsowało życiem. Pełnym placów handlowych, banków i dzielnic rozrywki. Można tam było znaleźć salony pełne mędrców dyskutujących o mądrości i życiu, na placach słychać było różnorakie mowy polityczne. Paweł jednak tym się zupełnie nie zajmuje, nie chce o niczym innym mówić i nie chce „nic innego umieć ..., jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego”.


Drodzy, wyobraźmy sobie taką oto sytuację: kilka lat po tym jak w Koryncie powstał zbór chrześcijański, odbyło się, ujmując współcześnie – zgromadzenie parafialne. Ludzie spotkali się w domu jednego z bogatszych chrześcijan, bo budynków parafialnych wtedy jeszcze nie było.
Jedna ze starszych osób rzekła:
- Chcemy, żeby nasz zbór się powiększył, żeby miał większe polityczne znaczenie. Chcemy pozyskać bogatszych ludzi na członków naszego zboru, to z pewnością pomogłoby w budowie domu parafialnego, tak jak się dzieje już w innych grupach religijnych.
Taką mową wszyscy są zachwyceni. Jak to jednak zrobić? – pytają. 
- Potrzebujemy wspaniałego kaznodziei, kogoś kto przyciągnąłby ludzi – powiedział inny człowiek.
- Prawdziwego, wielkiego filozofa, oto, kogo potrzebujemy – rzekł następny.
- Zaprosimy Pawła? – zapytał inny.
- Pawła? – odrzekł ze zdziwieniem - on nie jest dobrze wykształconym mówcą! Apostoł Paweł ma pojęcie o sprawach związanych z wiarą, ale nie był w żadnej ze szkół, które uczą przemówień, nie ukończył też filozoficznej akademii.... Poza tym jest schorowany. Kiedy u nas się pojawi i zacznie przemawiać, wszyscy pomyślą, że chrześcijaństwo to sprawa chorych i starych, słabych, rzemieślników i niewolników. Jeśli szukamy lepszych ludzi dla nas, to musimy zaprosić innego człowieka!
- Paweł przecież założył zbór.
- Zgadza się, lecz aby się powiększać zbór potrzebuje konkretnego gospodarczego planu rozwoju i oczywiście reklamy. Musimy postępować tak, jak ludzie z egipskiej świątyni, która z nami sąsiaduje. Tam przychodzą bogaci!


Drodzy, takie zgromadzenie parafialne raczej nigdy się nie odbyło, a może jednak? Gdyby jednak miało miejsce z pewnością Paweł nawiązałby do niego w I Liście do Koryntian.


Paweł był człowiekiem, który założył wiele zborów, można powiedzieć: był ich twórcą. I jako Apostoł zadaje tu przede wszystkim pytanie: Co ma być głoszone? Udzielaja przy tym i odpowiedzi: „Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego”.
Drodzy, domniemane zgromadzenie parafialne miało jeden temat: Jak doprowadzić do tego, aby zbór się powiększał? Jak pozyskiwać nowych chrześcijan?

 

Te pytania są jakże aktualne i dzisiaj we wszystkich Kościołach (zarówno w Kościele Ewangelicko-Augsburskim jak i innych Kościołach).
Współcześnie nie jest już takie pewne, że ludzie, którzy są ochrzczeni będą wzrastali jako chrześcijanie i takimi pozostaną do końca życia. Musimy też jednak pamiętać, że właściwie nie mamy powodu by twierdzić, że „nasze czasy” są szczególnie złe. Właściwie zawsze Kościół jest „skazany” na to, by pracować i głosić Słowo w trudnych czasach, też i po to, by przetrwać.


Zastanówmy się, co sprawiło, że dzisiaj bierzemy udział w nabożeństwie lub czytamy ten tekst w internecie? Jak to się zaczęło?
Być może spotkaliśmy w swoim życiu osobę, dla której Jezus Chrystus była najważniejszy – byli to: rodzice lub dziadkowie, przyjaciele, może katecheta, a może ksiądz. Na pewno zaś byli to ludzie, o których śmiało można powiedzieć: oni wierzyli w to, co mówili, a także poważnie traktowali nasze słowa, pytania, wątpliwości czy obawy. Zauważmy, że najczęściej byli to ludzie z bliskiego otoczenia, a nie gwiazdy występujące w mediach.


Gdyby oceniać Apostoła Pawła, na podstawie tego, co o sobie mówił, to w dzisiejszych czasach nie miałby szans na zdobycie sobie wielkiego rozgłosu. Nie nadaje się na gwiazdę żadnego talk show w telewizji, a poza tym był schorowany, właściwie nie miał w sobie niczego, co mogłoby uczynić z niego gwiazdę w współczesnych mediach.


Czasy, w których żył Paweł aż tak bardzo nie różniły się od dzisiejszych. Ludzie byli przyzwyczajeni do wysłuchiwania publicznych wystąpień, mów wygłaszanych przez osoby, które od młodości uczyły się właściwego sposobu przemawiania, odpowiedniej budowy zdań i operowania głosem. W porównaniu z takimi specjalistami Apostoł Paweł - wyuczony rzemieślnik - po prostu nie miał szans.
A jednak ludzie go słuchali, gdy zwiastował Jezusa Chrystusa – Ukrzyżowanego. Oczywiście nie wszyscy, może nawet nie było ich na początku tak wielu, ale jednak słuchali i wierzyli, bo w jego mowie „objawiały się Duch i moc”.


Kościół wcale nie będzie bardziej wiarygodny, gdy zatrudnimy doradców od wizerunku czy speców od reklamy. Kościół przede wszystkim powinien starać się o głoszenie Ewangelii. Przecież Bóg nie użył spektakularnych widowisk ani sławnych filozofów do głoszenia prawdy, lecz użył syna cieśli, Jezusa z Nazaretu.

Drodzy, spotykamy się jako chrześcijanie, gdyż mamy Ewangelię. Zwiastujemy Chrystusa, który zna śmierć, który śmierć pokonał. Zwiastowanie o cierpieniu Chrystusa nie jest zbyt medialne, ale jakże jest nam bliskie. Zastanówmy się przez chwilę ilu parafian nie może być w naszych społecznościach ze względu na chorobę. Może przypominamy sobie ludzi, którzy chcieliby mieć siłę, aby przyjść do kościoła. Jako chrześcijanie zwiastujemy, iż cierpienie jest bliskie również Bogu, bo to Boży Syn, Chrystus cierpiał na krzyżu. Do zwiastowania o krzyżu przynależy także zwiastowanie o zmartwychwstaniu. Cierpienie ma swój kres. Zwiastujemy także Chrystusa, który przychodząc przemienia ludzkie życie, Chrystusa, który może zmienić wszystko. Zwiastujemy, że Bóg działa w świecie i ciągle niezmiennie się ku niemu zwraca.


Drodzy, jeśli zbór ma wzrastać, powiększać się, to nie wystarczy tylko fakt, że co tydzień w niedzielę odbywa się nabożeństwo, nie wystarczy zatrudnić specjalistów od reklamy, aby nam prowadzili ładną kościelną stronę w internecie. Kościół może się rozwijać wtedy, gdy jako parafianie będziemy rozgłaszać i opowiadać o tym, jakie ma dla nas znaczenie to, co uczynił dla nas Bóg w Jezusie Chrystusie, a także, jakie to ma dla nas znaczenie na co dzień. Jak my, w ujęciu Apostoła Pawła, „umiemy Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego” mimo naszej słabości, ograniczoności i być może braku medialności.


Zbór wzrasta wtedy, gdy rodzice modlą się ze swoimi dziećmi, gdy ludzie razem czytają Biblię, gdy nie wstydzą się powiedzieć: tak, jestem chrześcijaninem, jestem człowiekiem wiary i pomimo moich różnych słabości i niedoskonałości umiem się tym radować.

 
Parafia wzrasta, gdy głosimy innym o Tym, który nas tutaj - do kościoła, do społeczności sprowadza, nawet - a może przede wszystkim wtedy - gdy nie będą to słowa „mądrości ludzkiej”. Amen. 

 

ks. ppłk Marcin Pilch, Elbląg  
 

 


 

materiały homiletyczne                             Rok kościelny w życiu ewangelika

 


  

2 Niedziela po Epifanii

 

Hasło tygodnia: Zakon został nadany przez Mojżesza, łaska zaś i prawda stała się przez Jezusa Chrystusa. J 1,17 
 
 

Psalm tygodnia: Ps 105,1-8

 

1. Wysławiajcie Pana,wzywajcie imienia jego,
Głoście narodom czyny jego!

2. Śpiewajcie mu, grajcie mu,
Opowiadajcie o wszystkich cudach jego!

3. Chlubcie się imieniem jego świętym,
Niech raduje się serce szukających Pana!

4. Szukajcie Pana i mocy jego,
Szukajcie zawsze oblicza jego!

5. Pamiętajcie o cudach, które uczynił,
O znakach i wyrokach ust jego.

6. Wy,potomkowie Abrahama, sługi jego,
Synowie Jakuba, wybrańcy jego!

7. On jest Panem, Bogiem waszym,
Prawa jego na całej ziemi.

8. Pamięta wiecznie o przymierzu swoim,
O słowie, które dał tysiącznym pokoleniom.

 

Graduale: Dusza moja będzie się chlubić Panem! Niechaj słuchają pokorni i weselą się! Alleluja! Ps 34,3 

 

Teksty liturgiczne:

 

Kazanie: 1 Kor 2,1-10 

1. Ja, gdy przyszedłem do was, bracia, nie przyszedłem z wyniosłością mowy lub mądrości, głosząc wam świadectwo Boże. 2.Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego. 3.I przybyłem do was w słabości i w lęku, i w wielkiej trwodze, 4.a mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w przekonywających słowach mądrości, lecz objawiały się w nich Duch i moc, 5.aby wiara wasza nie opierała się na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej. 6.My tedy głosimy mądrość wśród doskonałych, lecz nie mądrość tego świata ani władców tego świata, którzy giną; 7.ale głosimy mądrość Bożą tajemną, zakrytą, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, 8.której żaden z władców tego świata nie poznał, bo gdyby poznali, nie byliby Pana chwały ukrzyżowali. 9.Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują. 10.Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże. 

 

 

Stary Testament - 2 Mż 33,17b-23
17b. I rzekł Pan do Mojżesza: (...) znalazłeś łaskę w oczach moich i znam cię po imieniu. 18.I rzekł Mojżesz: Pokaż mi, proszę, chwałę twoją! 19.I odpowiedział Pan: Sprawię, że całe dostojeństwo moje przejdzie przed tobą, i ogłoszę imię „Pan” przed tobą, i zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, i zlituję się, nad kim się zlituję. 20.Nadto powiedział: Nie możesz oglądać oblicza mojego, gdyż nie może mnie człowiek oglądać i pozostać przy życiu. 21.I rzekł Pan: Oto miejsce przy mnie. Stań na skale. 22.A gdy przechodzić będzie chwała moja, postawię cię w rozpadlinie skalnej i osłonię cię dłonią moją, aż przejdę. 23.A gdy usunę dłoń moją, ujrzysz mnie z tyłu, oblicza mojego oglądać nie można. 

 

Ewangelia: J 2,1-11
1. A trzeciego dnia było wesele w Kanie Galilejskiej i była tam matka Jezusa. 2.Zaproszono też Jezusa wraz z jego uczniami na to wesele. 3.A gdy zabrakło wina, rzekła matka Jezusa do niego: Wina nie mają. 4.I rzekł do niej Jezus: Czego chcesz ode mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja. 5.Rzekła matka jego do sług: Co wam powie, czyńcie! 6.A było tam sześć stągwi kamiennych, ustawionych według żydowskiego zwyczaju oczyszczenia, mieszczących w sobie po dwa lub trzy wiadra. 7.Rzecze im Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. 8.Potem rzekł do nich: Zaczerpnijcie teraz i zanieście gospodarzowi wesela! A oni zanieśli. 9.A gdy gospodarz wesela skosztował wody, która się stała winem, (a nie wiedział, skąd jest, lecz słudzy, którzy zaczerpnęli wody, wiedzieli), przywołał oblubieńca 10.i rzekł do niego: Każdy człowiek podaje najpierw dobre wino, a gdy sobie podpiją, wtedy gorsze; a tyś dobre wino zachował aż do tej chwili. 11.Takiego pierwszego cudu dokonał Jezus w Kanie Galilejskiej; i objawił chwałę swoją, i uwierzyli weń uczniowie jego.