english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

4. Niedziela po Epifanii

       Materiały
liturgiczne
Materiały homiletyczne Rok kościelny   w życiu ewangelika 
  

Kazanie na 4. Niedzielę po Epifanii - 29 stycznia 2006 roku

 

15.Przeto i ja, odkąd usłyszałem o wierze waszej w Pana Jezusa i o miłości do wszystkich świętych, 16.nie przestaję dziękować za was i wspominać was w modlitwach moich, 17.aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego, 18.i oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego, 19.i jak nadzwyczajna jest wielkość mocy jego wobec nas, którzy wierzymy dzięki działaniu przemożnej siły jego, 20a.jaką okazał w Chrystusie, gdy wzbudził go z martwych.

List do Efezjan 1,15-20a

Umiłowani!

Dokąd zmierzasz, dokąd biegniesz, czego szukasz?
Co chcesz zrozumieć, co chcesz poznać?
Oto pytania, które stawia sobie coraz więcej ludzi na tym świecie. O to pytają się politycy, szefowie państw, ludzie prości i wykształceni, o różnych zawodach i światopoglądach.

O to pyta także chrześcijanin, bo często nie wie, jaki jest cel jego życia. I nieraz się też zastanawia, czy naprawdę Bóg trzyma w swych rękach cały wszechświat i czy rzeczywiście Bóg jest nim zainteresowany i czy też faktycznie szukanie oraz poznanie Boga jest sensowne w zmaterializowanej, „z-emailowanej” i skomputeryzowanej rzeczywistości.

Szukamy mądrości, sensu wartości ponadczasowych, które oderwałyby nas od szarej, codziennej gmatwaniny, poszukujemy nadziei, która dałaby nam siłę, dała coś trwałego i nielotnego. Szukamy mocy, której nie zapewni nam ani luksus życia, ani wysokie konto bankowe, mocy, której nikt, ani nic na tej ziemi nie wydrze, której nic nie wykradnie, ani nie podkopie. Szukamy mocy i nadziei, która stanie się bodźcem i motywacją do dalszego życia, wytrwałości, nadziei, która będzie przy nas - wśród burz i zamieci naszej wędrówki po ziemi. Szukamy nadziei, która sięgać będzie poza śmierć, poza nasz grób, która pozwoli, przetrwać najtrudniejsze chwile.

I oto ona jest blisko, tylko musimy ją zauważyć…
Musimy ją na nowo poznać, być może na nowo odszukać, gdy okaże się, że jest zakryta kurzem naszych spraw i życiowych trosk. Poznał ją apostoł Paweł, który także był człowiekiem poszukującym sensu swego istnienia. Odnalazł mądrość, moc, wiarę, cel, wartość, bogactwo i przepiękne dziedzictwo, zamykające się w imieniu Jezus. W tym imieniu, które jest ponad wszystkie imię.

To imię Chrystusa dało mu nadzieję, w tym imieniu odnalazł także swoją własna osobowość, swoje własne człowieczeństwo, które oddał w ręce Tego, któremu warto zaufać. Oddał je Temu, który wzbudza z martwych i który jest najbliżej w chwilach życia, jak i w śmierci.

Poznanie Chrystusa, objawienie jego miłości to dla Pawła było najcenniejsze bogactwo, dla którego warto żyć, a potem też i umierać.

Dla jakich wartości my żyjemy?
Jaka jest nasza nadzieja i czy ją w ogóle posiadamy? Czy też poznanie Boga to dla tylko strata czasu? Może też poznanie Boga nie pasuje do naszego stylu życia, jest niewygodne, bo może się okazać, że On zbyt wiele od nas będzie wymagał?

Może przez poznanie Boga żywego naruszone zostanie nasze wygodnie nieraz uśpione sumienie? Być może boimy się tego poznania Boga, bo mogłoby się okazać, że On wtrąci się za mocno w nasze posortowane wartości i poukładane sprawy?

Apostoł Paweł myślał inaczej. Spotkanie z Jezusem stało się dla niego dziedzictwem niewidzialnym, które nie było podpisane w biurze notarialnym, ale dziedzictwem napisanym przez samego Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, przez Boga Izraelskiego, który trwa na wieki i nie przemija.

I dziś wszyscy potrzebujemy tego dziedzictwa łaski, wiary i nadziei. Kto bowiem raz pozna Bożą miłość i siłę, ten zawsze do Niego powraca sercem i swoją duszą. Ten wciąż potrzebuje Bożej mocy i Jego wiodącego Ducha.

Niechaj w tym szukaniu i poznawaniu Boga nie przeszkodzą nam ani nasze stresy, ani nasze zabieganie, ani żaden człowiek, ani też żadna moc na tym pędzącym do przodu świecie, który często biegnie na oślep i nie wie, dokąd tak naprawdę zmierza.

Ale my możemy to wiedzieć, powtarzając za apostołem Pawłem, że jesteśmy dziedzicami łaski i mocy Tego, który daje nam nadzieję i stale jest obok nas.


I wyszedłem szukać Boga o świcie,
A nie znajdując myślałem, żem szedł drogą kłamną.
Aż razu pewnego odwróciłem się w drodze
I zrozumiałem, że Bóg, krok w krok, dążył za mną.

Leopold Staff

ks. Mirosław Podżorski, Proboszcz Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Kępnie