english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Jubileusz ZSGH w Wiśle

„Szkoła nasza korzeniami wrosła w tę ziemię... (J. Szczepański)
  
14 października 2006 roku Zespół Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Wiśle obchodził doniosły jubileusz – 70 rocznicę powstania. To wielkie święto podsumowało niebagatelny dorobek i przyniosło zaszczyt zarówno tym, którzy tam pracują lub pracowali, jak i tym, którzy szkołę tę ukończyli. Stanowiło również okazję do zaprezentowania umiejętności byłych i obecnych uczniów oraz nauczycieli, a także do wymiany doświadczeń i poznawania historii szkoły.

   

 
Losy placówki na przestrzeni kilkudziesięciu lat były bardzo burzliwe – okresy rozkwitu przeplatały się z trudnościami, ale z pewnością przyzwyczajenie do uciążliwości i niedostatków stanowiło o charakterze beskidzkich górali, nie tak łatwo poddających się codziennym troskom. Warto w tym miejscu przywołać „życiowe prawdy” znanego mieszkańca Ustronia – profesora Jana Szczepańskiego, o tym, że aby trwać, trzeba mieć w ziemi korzenie. Jego myśl najlepiej wyrazi przytoczony cytat:
 

„Trawę ścinały kosy, zrywali ludzie dla różnych celów – korzenie zostawały w ziemi i trawa odrastała”.
 

 

Szkoła była potrzebna, wrosła w wiślańskie środowisko, wykwalifikowała fachowców w wielu dziedzinach. Zgromadziła wokół siebie przyjaciół, ludzi, którzy dzięki niej uzyskali pracę i wykształcenie. Myślę, że swoje przetrwanie w dużym stopniu zawdzięczała przejęciu tradycji Śląska Cieszyńskiego, tradycji wyrosłej z protestanckiego etosu. To ludzie, którzy od wieków, jak wspomina prof. Jan Szczepański, żyli „...po to, aby robić, to znaczy wykonywać przeznaczoną im robotę. Robota była najistotniejszą treścią życia. Przede wszystkim była koniecznością życiową, bo bez zaciekłej pracy kamienisty grunt podgórski nie dawał wyżywienia. Była także miarą wartości człowieka, codziennym sprawdzianem jego możliwości (...). Robota oznaczała także potwierdzenie wartości moralnej (...). Człowiek robotny był człowiekiem dobrym. Bo robota stanowiła także religijne przymierze z Panem Bogiem. Człowiek robotny nie miał czasu na grzechy...Robota także określała miejsce człowieka, a przede wszystkim rodziny w społeczności lokalnej. Wiedziało się dobrze, kto jest robotny, a kto nie, gdyż to widoczne jak na dłoni, kto kosił i zwiózł zboże w porę,...robotny znaczyło skromny, oszczędny, moralny, spolegliwy.”

 

  
Ten nieco długi cytat trafnie wyraża filozofię od lat realizowaną w ZSGH. W wielu momentach swej historii społeczność szkolna mogła odnieść się do protestanckich korzeni, stanowiących o jej tożsamości wyznaniowej i kulturowej.

 
Już na początku swego istnienia, w okresie międzywojennym, wówczas ledwo co powstała szkoła borykała się z trudnościami lokalowymi. Rozumiejąc potrzeby środowiska i niełatwą sytuację placówki, ks. dr Andrzej Wantuła – ówczesny członek Rady Pedagogicznej i proboszcz Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Wiśle przekonał członków Stowarzyszenia Księży Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce do udzielenia szkole pomocy i wydzierżawienia jej pensjonatu tzw. „Księżówki”. Ten komfortowy pensjonat z dużym ogrodem, położony na południowym stoku Partecznika stał się szkołą dla przyszłych hotelarzy.

   
Tak więc jeszcze przed wojną w małej beskidzkiej wsi działała szkoła średnia. Był to niewątpliwie ewenement w skali całego kraju, który można tłumaczyć jedynie specyfiką Ziemi Cieszyńskiej. To właśnie środowisko ewangelickie kładło szczególny nacisk na sprawę edukacji oraz dbało o jej wysoki poziom. Do dziś dzięki wielu życzliwym ludziom, także ewangelikom pochodzącym z Wisły i okolic, najstarsza szkoła hotelarska w Polsce, położona u stóp Baraniej Góry, może funkcjonować i wciąż się rozwijać.

 

  

Od początku swej edukacyjnej działalności szkoła kształciła nie tylko młodzież miejscową, często o rodowodzie protestanckim, ale także przyjmowała uczniów spoza Śląska Cieszyńskiego, którzy raczej wcześniej nie spotkali się z przedstawicielami wyznań niekatolickich.

 
W tej sytuacji z jednej strony szkoła starała się rozbudzać umiłowanie do Wisły, Beskidów, tradycji i kultury wśród młodych mieszkańców Wisły, a z drugiej – pragnęła przekazać wiedzę i umiłowanie tej tradycji ich zamiejscowym kolegom. Odwołując się do prostych biblijnych prawd, mogła pełnić rolę „ambasadora” wartości opartych na protestanckiej tożsamości. Dla uczniów spoza Śląska Cieszyńskiego, wracających po zakończeniu edukacji do swych rodzinnych domów, pobyt w Wiśle stanowił szczególne życiowe przeżycie. Zetknięcie się z lokalnym środowiskiem ewangelickim poszerzyło ich dotychczasową religijną perspektywę, uczyło tolerancji i szacunku dla odmienności wyznaniowych bądź cudzych poglądów, pozwalało w mądry i pozytywny sposób określić swój stosunek do mniejszości wyznaniowej. Taka codzienna edukacja, osobiste kontakty są niepowtarzalnym doświadczeniem dla młodego człowieka.

 
Przykładem podejmowania wspólnych inicjatyw może być nabożeństwo ekumeniczne, które odbyło się w kościele katolickim w Wiśle Głębcach w ramach obchodów 70-lecia ZSGH. Liturgię poprowadził ks. Jan Froelich (proboszcz parafii rzymskokatolickiej), natomiast kazanie wygłosił ks. Waldemar Szajthauer (proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej). Podstawę jego rozważania stanowił 7 rozdział Księgi Przypowieści Salomona. Kaznodzieja zwrócił uwagę na to, jak wielkie znaczenie odgrywa mądrość w życiu człowieka. Wyjaśniał, że nie chodzi tylko o wiedzę praktyczną czy umiejętności teoretyczne, ale przede wszystkim
o mądrość życiową, która wypływa i której podstawy należy szukać w Słowie Bożym. Głoszący kazanie zwrócił również uwagę na to, jak wielka odpowiedzialność spoczywa na nauczycielach, którzy mają dbać o wychowanie swoich uczniów. Wskazał on, zgodnie z duchem luteranizmu, ze to wiara w Jezusa Chrystusa, który umarł za nasze grzechy na krzyżu Golgoty, jest źródłem naszych czynów i zachowań. Ona zatem stanowi podstawę owego wychowawczego trudu, który jest podejmowany przez nauczycieli. Zaraz na początku kazania ks. Szajthauer przypomniał postać króla Salomona, który podczas widzenia, mógł wybrać dar od Boga. Król poprosił o mądrość. Tej właśnie mądrości życzył kaznodzieja nie tylko uczniom, ale i nauczycielom.
 

W nabożeństwie czynny udział brali zarówno uczniowie wyznania katolickiego, jak i ewangelickiego. Jedni czytali fragmenty Biblii, a inni wygłaszali prośby modlitewne. Całość ubogacona została śpiewem zespołu parafialnego. Ekumeniczne spotkanie miało, co podkreślił również w kazaniu ks. Szajthauer, charakter modlitewnego westchnienia – podziękowania za tych, którzy tworzyli historię szkoły i prośby o tych, którzy stanowią jej teraźniejszość i będą decydować o jej przyszłości.

  
Podsumowując, jest to niewątpliwie wielki przywilej i ogromne Boże błogosławieństwo, że w tej jedynej wiślańskiej szkole zawodowej już przez 70 lat jej istnienia koegzystują obok siebie przedstawiciele różnych Kościołów. ZSGH w zintegrowanej Europie – na ten temat wygłosił przemówienie dyrektor szkoły Andrzej Molin w trakcie uroczystości jubileuszowych. Właśnie jej europejski charakter, wyjątkowa atmosfera panująca w murach tej szkoły wynika z realizacji programu wychowawczego opartego na wartościach przechowywanych w społeczności ewangelickiej. Do nich należą: rzetelna praca, wzajemny szacunek, otwarcie się na potrzeby drugiego człowieka, tolerancja. A więc wszystkie te treści, które pochodzą z jedynego wiarygodnego źródła, jakim jest Słowo Boże. Tylko odwołanie się do tych korzeni daje gwarancję zachowania prawidłowej etycznej postawy wobec wyzwań XXI wieku.
  
Marzena Brózda, Izabela Sikora