Kondycyjny obóz młodzieżowy w Wołczynie

W poszukiwaniu kondycji fizycznej i duchowej wybraliśmy się na obóz kondycyjny do Wołczyna, zorganizowany przez parafię w Wołczynie i jej proboszcza ks. Zdzisława Niedobę. Wołczyńscy parafianie bardzo zaangażowali się w przyjęcie nas u siebie, piekąc nam pyszne ciasta i przynosząc świeże dary ze swoich ogrodów i gospodarstw.

  
Na miejsce zjeżdżaliśmy się cały dzień 31 lipca, a wieczorem byliśmy już w komplecie – 17 uczestników w wieku 13 – 17 lat z całej Polski (Cieszyn, Skoczów, Pszczyna, Warszawa, Szczecin), 2 opiekunów – Katarzyna Cieślak z Opolszczyzny i Eneasz Kowalski z Działdowa (studenci teologii), no i oczywiście ks. Zdzisław Niedoba.

   

      
Od samego początku nie traciliśmy czasu. Już pierwszego dnia wieczorem pod przewodnictwem księdza wsiedliśmy na rowery, aby zwiedzić najbliższą okolicę Wołczyna, pokonując 25 km. Każdy kolejny dzień rozpoczynał się ćwiczeniami i kilkukilometrowym biegiem do miejsca, w którym mieliśmy ukrytą Biblię. Na miejscu czytaliśmy z niej fragment na rozpoczynający się dzień, modliliśmy się i truchtem wracaliśmy do ośrodka. Nie przeszkadzał nam w tym deszcz ani bardzo wczesna pora, bo bieg rozpoczynał się o 7:00 rano. Korzystaliśmy też z każdego promienia słońca, aby wyruszyć na kolejną wycieczkę rowerową lub na basen.
  

Czas niepogody równie aktywnie spędzaliśmy w budynku. Niesłychaną popularnością cieszyły się różne zabawy, które pochłaniały nas bez reszty, gdy musieliśmy podyktować osobie stojącej na końcu sali fragment biblijny, który przekazywany był w wielkim gwarze od osoby do osoby, niczym głuchy telefon. Powodzeniem cieszyły się również zabawy na inteligencję, w których musieliśmy sami odgadnąć zasady, czy gry i zabawy ruchowe, które rozśmieszały i bawiły. Z wielką ochotą zorganizowaliśmy również pokaz kolonijnej mody, który pokazał, jak wielką fantazję i poczucie humoru mają uczestnicy naszego obozu. Wcieliliśmy się też w rolę rzeźbiarzy w masie solnej, a efekt naszej pracy - wielką rybę – podarowaliśmy ks. Niedobie.

  

 
Ponieważ równocześnie z naszym obozem odbywał się w Wołczynie obóz misyjny „Filip”, mieliśmy również okazję odwiedzić Bibliobus, który przez kilka dni, oblegany przez mieszkańców, stał na wołczyńskim rynku. Zobaczyliśmy tam kilkadziesiąt różnych przekładów Biblii nie tylko na język polski, ale również w zupełnie obcych dla nas językach afrykańskich czy arabskim. Obejrzeliśmy tam również na video dokument o historii Dawida i Goliata. Mieliśmy okazję także poskakać na dmuchanym zamku, który przyjechał do Wołczyna razem z Bibliobusem. Piątkowy wieczór natomiast spędziliśmy na koncercie uwielbiającym, w zabytkowym kościółku w Gierałcicach, zorganizowanym przez misjonarzy z „Filipa”.

  
W sobotę byliśmy widzami spektaklu pt. „Samuraj w Paryżu” zagranego na szczudłach przez aktorów jednego z krakowskich teatrów. Urzekły nas piękne, kolorowe stroje bohaterów sztuki oraz wspaniała orientalna muzyka, która zastępować miała dialogi.

  

   
Oczywiście oprócz dobrej zabawy i wielu rozrywek, każdego dnia wzmacnialiśmy nasz duchowy kręgosłup, poprawiając naszą kondycję duchową, analizując rozwój duchowy Apostoła Pawła. Każdego dnia w wolnym czasie spotykaliśmy się w grupkach, aby przeczytać kolejny rozdział Dziejów Apostolskich, który wieczorem wspólnie omawialiśmy, zastanawiając się nad kolejnymi etapami w życiu Saula, a potem Pawła. Wszystkiemu temu towarzyszył żywy śpiew przy akompaniamencie gitary.

  
Czas spędzony w Wołczynie z pewnością na długo pozostanie w naszej pamięci. Dla wielu z nas był to bowiem świeży zastrzyk dla naszej duszy i ciała. Z pewnością będziemy chcieli nadal o tę kondycję walczyć.
  
Katarzyna Cieślak