english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Zmarła ś.p. Ewa Hagel

Dnia 5 czerwca 2006 roku, w godzinach popołudniowych zmarła w Szpitalu Wolskim w Warszawie ś.p. Ewa Hagel. Wszyscy znali Ją jednak jako Panią Ernusię.
 
Urodziła się 22 grudnia 1937 roku. Swoją pracę w Kancelarii Konsystorza rozpoczęła przed 42 laty – 1 lutego 1964 roku, a więc jeszcze wówczas, gdy biura mieściły się przy ul. Kredytowej. Na jej oczach budowano Ośrodek Kościoła przy ul. Miodowej, gdzie od początku swoją pracą służyła swoim współpracownikom oraz wszystkim gościom, którzy odwiedzali nasz Kościół. Pracowała także w biurze Polskiej Rady Ekumenicznej.
 
Jako pierwsza przychodziła do pracy i jako ostatnia wychodziła do domu. Cicha i spokojna wypełniała swoje zadania, które zawsze pojmowała nie tylko jako wykonywanie obowiązków służbowych, ale jako służbę Bogu i bliźnim. Nie wyobrażała sobie życia bez pracy. Każdej niedzieli przygotowywała Salę Synodalną przy ul. Miodowej do nabożeństw Warszawskiego Kościoła Międzynarodowego oraz Ewangelickiej Parafii Koreańskiej. W czasie ich trwania wymykała się choć na kilka minut i biegła do kościoła Św. Trójcy, by przynajmniej wysłuchać kazania. Kiedy w styczniu odbywały się nabożeństwa Tygodnia Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan, ona nie opuszczała żadnego z nich. Gronu studentek i studentów Chat mieszkających w burskie przy ul. Miodowej zastępowała matkę i babcię, do której zawsze można było się wyżalić i porozmawiać.
 
Dokładnie przed miesiącem pożegnała swojego męża – Mieczysława Hagla, który przez wiele lat ciężko chorował i którym się opiekowała. Nawet po jego pogrzebie wróciła jeszcze na krótko do pracy, bo jak sama mówiła, właśnie w pracy mogła zapomnieć o smutku i tęsknocie i żałobie. Jednak one okazały się silniejsze. Gdy osłabła nadeszła choroba, która okazała się silniejsza, niż wola życia i starania lekarzy.
 
Swoim odejściem zasmuciła dwóch synów z rodzinami oraz ludzi, z którymi przez lata żyła i pracowała – pracowników Kancelarii Konsystorza, Biura Diakonii Kościoła oraz emerytowanych współpracowników sprzed lat. A także wszystkich tych, którzy jako studenci teologii mieli możliwość mieszkania w akademiku na ul. Miodowej 21.
 
W końcu spełniło się jej marzenie – stało się to, o co zawsze modliła się w swojej ulubionej pieśni:
 
Za rękę weź mnie, Panie i prowadź sam,
Aż dusza moja stanie u niebios bram. 
  
Jej pogrzeb odbył się w piątek w Kaplicy Halpertów przy ul. Młynarskiej w Warszawie.