english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Siedem dni w Betanii

Pierwszy tydzień tegorocznych ferii zimowych (27.I–3.II.2007) kilka rodzin z łodzkiej parafii spędziło w ośrodku Betania w Bielsku Białej Wapienicy.

 

 

Zorganizowano tam turnus rekolekcyjny dla rodzin z dziećmi. W programie znalazły się ciekawe zajęcia dla dorosłych, prowadzone przez bpa Mieczysława Cieślara i praktykanta Wiesława Łyżbickiego, w trakcie których uczestnicy mogli pogłębić swoją wiedzę o Bogu, przeanalizować zawarte w Piśmie Świętym wskazówki dotyczące prawidłowych relacji w rodzinie, poznać ciekawostki dotyczące historii powstawania i przekładów Pisma Świętego, chwalić Boga pieśnią i modlitwą. Dzieci, z wielką radością uczestniczyły w zajęciach prowadzonych przez Iwonę Jeske-Świderską i W. Łyżbickiego. Rozważaniu historii biblijnych towarzyszyły konkursy, zajęcia plastyczne, śpiewanie znanych i poznawanie nowych piosenek o Jezusie itp.

 
Czas wolny wypełniony był m.in. wspólnymi spacerami, rodzinnym lepieniem bałwanów, zjeżdżaniem z górki na sankach. Choć pogoda płatała nam figle (powitała nas śnieżycą, a żegnała odwilżą), to wspaniała atmosfera i zabawa sprawiała, że nie zwracaliśmy na to zbytniej uwagi. Żywot śnieżnych rzeźb (i ośnieżonej górki) zapowiadał się na bardzo krótki, więc czym prędzej uwieczniliśmy ich wizerunki w naszych aparatach fotograficznych. Pewnie dlatego, tematem głównym większości naszych pamiątkowych zdjęć jest śnieg w najróżniejszych sytuacjach – tak wyczekiwany przez dzieci, w czasie tej jesiennej zimy.
 

Kiedy pogoda nie zachęcała do spacerów, nie było powodu do smutku. Dzieci, znane z pomysłowości w takich sytuacjach, organizowały sobie wspólne zabawy, a rodzice mieli chwilę dla siebie na odpoczynek czy rozmowy, służące podtrzymaniu lub nawiązaniu nowych znajomości.

 

     
Spędzany razem czas, poczucie wspólnoty w trakcie cieszących podniebienie posiłków, niecodzienna atmosfera, będąca zasługą osobowości siostry Ireny i wystroju poszczególnych pomieszczeń Betanii, przyczyniły się do szybkiej integracji uczestników turnusu. W krótkim czasie dało się odczuć, że „wszystkie dzieci są nasze”, więc z jednakową troską o każde z nich dbał każdy z dorosłych gości Betanii, zostając już chyba na zawsze ciocią czy wujkiem. Starsze dzieci opiekowały się młodszymi, ucząc się odpowiedzialności i radzenia sobie w sytuacjach konfliktowych. Te zresztą, jak na kilkunastoosobową grupę dzieci w różnym wieku, zdarzały się rzadko i szybko przechodziły w zapomnienie.
 

Dla wielu z nas pobyt w Betanii miał ogromne znaczenie. Na co dzień żyjemy w pośpiechu, jesteśmy obciążeni pracą zawodową i obowiązkami rodzicielskimi, mamy zbyt mało czasu dla siebie czy współmałżonka, ograniczone możliwości spotkań ze znajomymi. Krótki, ale wspólny pobyt w Betanii pozwolił nadrobić te zaległości. Wieczorem, gdy dzieci zasnęły, w końcu był czas by spokojnie porozmawiać, powspominać stare czasy, wspólnie spędzone wakacje na obozach młodzieżowych, czy też wymienić się doświadczeniami w wychowywaniu dzieci.

 
Wśród starszych i młodszych uczestników udało się odświeżyć stare znajomości, zawrzeć nowe przyjaźnie, które miejmy nadzieję będą trwały dalej. Dla współwyznawców, żyjących w diasporze, ma to ogromne znaczenie. Dla uczestników, borykających się z różnorodnymi kłopotami i trudnościami, pobyt w Betanii był czasem wyciszenia, magicznym balsamem, regenerującym nadwątlone siły. Pozostały cudowne wspomnienia, które przywołujemy w trudnych chwilach, zdarzających się w naszej codzienności.

 
Jako rodzice (czy dziadkowie), szczególnie mamy powody dziękować za ten czas. Było nam dane obserwować, z jak wielkim zapałem nasze dzieci przyswajają wiedzę o Bogu, jak bardzo chłonne są ich umysły i serca, jak wielki w nich drzemie potencjał. Zadajemy sobie teraz pytanie, co zrobić, by tego wielkiego potencjału nie zmarnować i jak go dalej pielęgnować. W niektórych domach, dzieci z własnej inicjatywy przeniosły zwyczaje panujące w Betanii do swojego życia – dzwonią na posiłki, śpiewają pieśń; „Chodźcie jeść” i z wielkim przejęciem zmawiają modlitwy przed jedzeniem. Siedem dni w atmosferze Betanii dokonało w nich takiej przemiany, jakiej nie udało się uzyskać nieraz przez wiele lat.

  

Więcej zdjęć na stronie internetowej parafii łódzkiej 
    


   

Tak bardzo pozytywne wrażenia z pobytu w Betanii pozostaną głęboko w naszej pamięci i sercach. Tym większe i serdeczniejsze podziękowania chcemy złożyć bp. Mieczysławowi Cieślarowi i Radzie Parafialnej za dofinansowanie i tym samym umożliwienie nam uczestniczenia w tym wyjeździe.
  

Wdzięczni Uczestnicy