Święto Konstytucji 3 Maja w Ustroniu

Do tradycji należy, że w święta narodowe w Ustroniu odbywają się nabożeństwa ekumeniczne. Odbywają się one na przemian w kościele ewangelickim ap. Jakuba i kościele katolickim pw. św. Klemensa. Zasada polega na tym, że w kościele ewangelickim kazanie wygłasza ksiądz z parafii katolickiej, a w kościele katolickim Słowo Boże zwiastuje ksiądz ewangelicki.
 

 
W czasie tegorocznego Święta Konstytucji 3 Maja uroczyste nabożeństwo odprawione zostało w kościele katolickim św. Klemensa, a kazanie wygłosił ks. Marek Twardzik z parafii ewangelickiej. W nabożeństwie oprócz mieszkańców obu wyznań uczestniczyli miedzy innymi  wiceburmistrz miasta Jolanta Krajewska-Gojny, przewodniczący Rady Miasta Stanisław Malina, wiceprzewodnicząca Marzenna Szczotka, inni radni oraz przedstawiciele związków kombatanckich.
 
Ks. Marek Twardzik swoje kazanie oparł na tekście z Dziejów Apostolskich 2, 42 – 47. A oto obszerne jego fragmenty.
 

 
Obchodzimy dziś szczególny dzień, dzień rocznicy ważnego wydarzenia z dziejów polskiej państwowości, dzień Święta Konstytucji 3 Maja z roku 1791. Być może ktoś zapyta, jaki związek z konstytucją ma przeczytany przed chwilą tekst Pisma Świętego, mówiący o początkach chrześcijańskiego Kościoła. A jednak początek chrześcijaństwa oraz święto Konstytucji wbrew pozorom mają wiele wspólnego. Zarówno jedno jak drugie wydarzenie było czasem przełomowym dla wspólnot, których dotyczyło. Pierwszy zbór w Jerozolimie dał początek nowej religii, która odmieniła losy ludzi na całym świecie. Także konstytucja 3 Maja miała odmienić losy naszego narodu. Miała być punktem przełomowym… …
 
Patrząc na wydarzenia historyczne, zarówno te smutne, jak i te najdonioślejsze – jakim było uchwalenie 3-Majowej Konstytucji, musimy zapytać, czego one nas uczą, jakie wnioski trzeba wyciągnąć i w nasze życie wprowadzić.
 
Pierwszy i podstawowy wniosek na dziś jest taki, iż nie wystarczą żadne deklaracje i nawet najwznioślejsze postulaty, jeśli nie będą one miały pokrycia i odzwierciedlenia w ludzkim sercu. Jeśli coś nie jest głęboko osadzone w naszym wnętrzu nie ma szans powodzenia. Popatrzmy na apostołów dopiero co tworzącego się Kościoła i pomyślmy, dlaczego ich misja cieszyła się takim powodzeniem… To wiarygodność apostołów i pierwszych chrześcijan była motorem napędowym tworzącego się Kościoła. Nie byli tylko „urzędnikami dobrej nowiny”, ale byli tam, gdzie Bóg ich kierował. Ich siłą była autentyczność. Ich świadectwo życia było prawdziwe.
 
Przenosząc to na grunt państwowości możemy powiedzieć, że twórcy trzeciomajowej Konstytucji również nosili w sobie to znamię prawdziwości, autentyczności. Powiedzielibyśmy byli prawdziwymi patriotami. …
 
Tyle historii, a jakie ma to odniesienie i przełożenie na nasze życie. Czy my współcześni obywatele świata mamy w sobie to znamię autentyczności, wiarygodności? Czy nasze świadectwo życia jest prawdziwe? Czy pojmujemy nasze życie w kategoriach szeroko pojętej służby dla innych, czy też naszego własnego partykularnego interesu? Czy bardziej chcemy być, czy mieć? Oto są pytania, które dziś w naszych sercach powinniśmy rozważyć?
 
A wszyscy wiemy, że prawdziwa i szczera odpowiedź wcale nie będzie optymistyczna. Zdaje się, że partyjny interes często bierze górę nad dobrem obywateli. Od wielu już lat mówi się o braku autorytetów. Nie mamy polityków na miarę Kołłątaja i Potockiego. Bycie autorytetem nie jest łatwe. Nie można stać się nim ot tak po prostu. Trzeba go powoli i mozolnie budować. Najpierw rodzice muszą być autorytetami dla swoich dzieci, mąż dla żony, a żona dla męża, od rodziny, bowiem wszystko się zaczyna od rodziny, a dopiero potem musimy pójść dalej: by pracodawca był autorytetem dla swego pracownika, nauczyciel dla ucznia, sąsiad dla sąsiada, i tak dalej i tak dalej!!! …
 
Odpowiedź jak to zrobić już dawno poznaliśmy. Jest nią fragment Pisma Świętego przeczytany na początku kazania. Mówi on o czterech filarach życia, które charakteryzowały pierwszych chrześcijan, a które powinny charakteryzować życie każdego z nas, bez względu na wyznanie, czy poglądy: polityczne, społeczne, gospodarcze…
 
Pierwszy filar to trwanie w nauce apostołów… I choć zmieniają się czasy, zmieniają się ludzie, mody, trendy, upodobania, to Kościół nigdy nie będzie mógł stanąć na innym gruncie. Kościół nie może głosić innej nauki niż nauka Jezusa Chrystusa.
 
Drugim filarem chrześcijańskiego życia, winna być społeczność, wspólnota z Bogiem i innymi ludźmi. Bez niej jesteśmy zdani na samotność, zdani na samych siebie. Razem możemy więcej, możemy się wspierać, możemy sobie pomagać, uczyć się od siebie nawzajem. I takie trwanie we wspólnocie potrzebne jest nam nie tylko na płaszczyźnie religijnej, ale także społecznej. My wszyscy tutaj w Ustroniu taką wspólnotę, społeczność powinniśmy tworzyć.
 
A prawdziwym Duchowym pokarmem powodującym wzrost jest filar trzeci – sakrament Komunii Świętej. W Wieczerzy Pańskiej, w łamaniu chleba, pierwsi chrześcijanie umacniali swą wiarę, z niej czerpali moc i siłę. …
 
Czwarty filar to modlitwa. Była ona dla pierwszych chrześcijan nieodzownym elementem każdego dnia i stanowiła siłę napędową do życia. …
 
Zastanówmy się, na ile jesteśmy podobni do owego pierwszego chrześcijańskiego zboru, a ile nam jeszcze potrzeba. Cztery filary chrześcijańskiego życia jak cztery nogi solidnego stołu. Oceńmy sami: czy nasza wiara przypomina solidny stół, solidne krzesło, na którym można bezpiecznie usiąść, czy też jest to stół z powyłamywanymi nogami?
 

 
Bezpośrednio po nabożeństwie nastąpiła uroczystość patriotyczna. Ze względu na prace remontowe na płycie Rynku i w parku obok, odbyła się ona w kościele. W swoim wystąpieniu wiceburmistrz przypomniała czasy od uchwalenia konstytucji do współczesnych.
 
Uroczystość zakończona została odśpiewaniem hymnu „Boże coś Polskę” przy akompaniamencie orkiestry dętej kopalni „JAS – MOS” z Jastrzębia.
 
Tekst i  zdjęcia: Michał Pilch