Tydzień śnieżnego szaleństwa

Od 3 do 10 lutego 2007 roku, młodzież z Łodzi, Radomia, Wielunia, Opola i Żor odpoczywała w Domu Parafialnym parafii w Wiśle Jaworniku. Pogoda dopisywała im prawie przez całe zimowisko.
 
Zaraz po przyjeździe część miłośników śnieżnej zabawy posiadająca swój własny sprzęt, udało się na pobliską górę by móc pierwszy raz w tym roku pojeździć na ukochanych nartach czy też deskach snowboardowych.
 
W niedzielę wszyscy obozowicze wraz z opiekunami udali się do parafialnej kaplicy na cotygodniowe nabożeństwo. Słowo Boże było na nim głoszone przez gospodarza i zarazem miejscowego proboszcza - ks. Zdzisława Sztwiertnie.
 
Po tym nabożeństwie część uczestników nie posiadających własnego sprzętu narciarskiego pojechała do pobliskiej wypożyczalni, by go wypożyczyć.
 

 
Uczestnicy każdego dnia zaraz po porannej modlitwie i śniadaniu udawali się w zależności od swoich umiejętności na pobliskie stoki. Obozowicze zostali podzieleni przez opiekunów na trzy grupy pod względem swoich umiejętności i doświadczenia. Grupą najbardziej zaawansowaną opiekował się wikariusz parafii w Łodzi ks. Michał Makula, nad średnio zaawansowaną grupą swoją pieczę sprawował praktykant łódzkiej parafii Wiesław Łybicki. Grupa początkująca znajdowała się pod opieką Oskara Wilda, studenta pierwszego roku teologii ewangelickiej na ChAT.
 
Podczas zimowiska odbyło się także parę konkursów nie związanych z sportami zimowymi. We wtorek odbył się turniej w tenisa stołowego, którego zwycięzcą po długiej, wyczerpującej i wyrównanej walce został Michał Szałkowski. W środę natomiast odbył się turniej w piłkarzyki (trambambule), ponownie jego zwycięzcą został Michał, lecz tym razem w osiągnięciu tego sukcesu pomógł mu jego brat Maciek.
 
Tematem przewodnim wieczornych rozważań było podobieństwo o czworakiej roli (Mt. 13, 1-9). Podczas wieczornych rozważań, uczestnicy zimowiska brali aktywny udział w różnego rodzaju grach i zabawach, mających na celu zaangażować uczestników w wieczorne spotkania. Jedną z najczęściej się powtarzających gier aktywizujących były kalambury.
 
Nagrody za konkurencje sportowe zostały wyręczone zwycięzcom po czwartkowym obiedzie. Były nimi zestawy słodyczy. Przy tej okazji nagrodzeni zostali także uczestnicy kalambur oraz dwóch młodych mężczyzn, którzy zgłosili się do pomocy przy codziennych porządkowaniu jadalni po posiłkach – a byli nimi Filip Grozinger i Piotr Krupa.

W piątek z powodu pogorszenia się pogody, zamiast na stok, koloniści pojechali do miejscowego Hotelu Gołębiewski, bym móc odpocząć i zrelaksować po kilkudniowej śnieżnej zabawie w hotelowym basenie.
 
W piątek po kolacji wszyscy obozowicze udali się na wieczorny spacer pobliskim szlakiem leśnym. Podczas tego spaceru przy świetle z niesionych przez jego uczestników pochodni w połowie drogi, w czasie krótkiego odpoczynku odbyła się wieczorna modlitwa i krótka lekcja historii przeprowadzona przez ks. Michała Makulę.

Uczestnicy ze smutkiem oddawali narty do wypożyczalni i rozpoczynali pakowanie swoich bagaży, ponieważ większość z nich wiedziała, że na taką wspaniałą zabawę i przyjemność jaką dało im to zimowisko, będą musieli czekać cały rok.
 
Niestety nie odbyło się bez nieprzyjemnych wypadków – jak to w sporcie zimowym bywa. Podczas zjazdu z jednego z okolicznych stoków jedna z obozowiczek - Ida Ptak - na skutek upadku doznała niewielkiej kontuzji. Ratownik GOPR-u pomógł jej zjechać w dół stoku, gdzie zaopiekował się nią ks. Michał Makula. Wraz z nim Ida udała się na pobliskie pogotowie, gdzie została oddana pod opiekę wykwalifikowanych lekarzy. Jak się okazało to kontuzja kolana nie była bardzo poważna, choć wykluczyła Idę z zabawy na śniegu.
  
Oskar Wild
 
Więcej zdjęć na stronie internetowej parafii luterańskiej w Łodzi