english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Dzień Kobiet w Wiśle

Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia! –nieprzypadkowo słowa króla Salomona zostały umieszczone na zaproszeniu skierowanym do kobiet w dniu ich święta. Do wspólnego świętowania 8 marca 2008 w sali zborowej Parafii Ewangelickiej w Wiśle Centrum zachęcały organizatorki z wiślańskich parafii - Wisły Centrum, Malinki, Jawornika oraz Czarnego.
 
Potrzeba spędzenia ze sobą radosnych chwil, refleksyjnie i na wesoło, okazała się na tyle silna, że w sali z trudem pomieściło się prawie dwieście kobiet. Była to szczególna okazja, aby mogły ze sobą porozmawiać, wymienić się doświadczeniami i w miłej atmosferze po prostu odpocząć, a także poświęcić kilka chwil na sprawy duchowe, by strzec swego serca czujniej niż wszystkiego innego…
 

 
„Co kobieta robi w domu?” - od opowiedzenia tej historii przez pastorową z Wisły Malinki, a także jedną z prowadzących – Lidię Czyż oraz powitania wszystkich przez Bogusławę Król, przedstawicielkę Stowarzyszenia Deorecordings, rozpoczęło się nasze spotkanie. Opowiadanie ilustruje świetnie, jak zwykle wygląda nasza codzienna krzątanina i co się dzieje, gdy tego zabraknie.
 
Możliwości kobiet wydają się nieograniczone, ale z czasem materiał ludzki ulega jednak pewnym nieodwracalnym zmianom. I o tym było w także kabarecie Klimakterium, który mieliśmy okazję zobaczyć dzięki projekcji multimedialnej. Organizatorki „babskiego spotkania” naprawdę zadbały o dużą dawkę humoru. Bo jak się tu dobrze nie bawić, gdy starsze panie rapują hymn klimakterium w rytmie Tuwimowskiej „Lokomotywy”. Zaprezentowany spektakl w sposób humorystyczny pokazuje, jak można radzić sobie podczas tego niełatwego etapu życia. Jak niezbędny wręcz okazuje się śmiech i dystans do samej siebie.
 
Inny problem z życia współczesnej kobiety ujęty został w opowiadaniu autorstwa pastorowej z Malinki, a przeczytanym na spotkaniu przez Edytę Soluch-Cieślar. Zatytułowany „Skórka pomarańczowa” bynajmniej nie na smaku i soczystości egzotycznego owocu się skupiał, ale na kobiecych lękach, może czasami tylko wyimaginowanych defektach kobiecego ciała i związanych z tym obawach w odniesieniu do męskich oczekiwań w tym względzie. Puenta podziałała jednak uspakajająco, przynosząc pomyślne zakończenie przedstawionej historii.
 

 
W poważniejszy nastrój wprowadził uczestniczki jedyny mężczyzna w gronie samych kobiet – Tomasz Żółtko - znany muzyk i kompozytor, jedna z barwnych i niekonwencjonalnych postaci współczesnej piosenki autorskiej. „Wędrowny grajek” zaprezentował swoje teksty muzyczne i poetyckie, odwołujące się do wartości biblijnych, ale rozumianych nie w sposób powierzchowny czy wręcz obłudny. W jego utworach przewijał się, jak zwykle, krytyczny stosunek do zakłamania i nienawiści.- postawy popularnej we współczesnym świecie, której brakuje ewangelicznej miłości do drugiego człowieka. Sam autor nie stroni od ironii czy też autoironii, dlatego jego teksty wywołują sporo kontrowersji, dalekie bowiem są od ckliwych, nieraz przesłodzonych śpiewanych ballad, a jednocześnie zmuszają do myślenia i osądu otaczającej rzeczywistości. Z pewnością jego recital stał się wydarzeniem inspirującym do rozmyślań.
 
Gościem specjalnym naszego spotkania była Jagoda Markiewicz- pochodząca z Warszawy szefowa Forum Kobiet, działaczka Ruchu Nowego Życia, zajmująca się rozwijaniem małych społeczności kobiet w niewielkich miejscowościach, jak również żona i matka dwójki nastoletnich dzieci. Temat jej wykładu, który miałyśmy okazję wysłuchać, brzmiał: Możesz więcej niż myślisz. Jak być światłem dla świata. Jagoda podzieliła się swoimi przemyśleniami dotyczącymi wpływu kobiet na otaczającą je rzeczywistość. Rozpoczęła od określenia ich charakteru, zasadniczych cech, takich jak na przykład pasja, konsekwencja, osobowość, dzielność, sprawiających, że potrafią oddziaływać skutecznie na otoczenie. Wykładowczymi przywołała wiele biblijnych postaci, mających istotny wpływ na losy bliskich lub dalszych osób. Wszystkie one, żyjące w różnych środowiskach, zarówno niewolnice, wolne, sieroty, wdowy, jak i zdrowe czy chore, miały wpływ na innych. Podobnie jak wiele współczesnych kobiet, często ograniczonych swoim kalectwem czy chorobą lub jakąś życiową sytuacją. Ich wyjątkowość pochodzi jednak z tego samego źródła, mianowicie każda z nich ma bliską, osobistą więź z Bogiem. Zasadnicze przesłanie zawarte w wypowiedzi naszej wykładowczyni dotyczy roli kobiety, której życie ma być jak latarnia, pod warunkiem, że świeci. Takim prawdziwym światłem dla świata, który może mieć każda z nas i przekazywać go innym, jest tylko Jezus.
 
Marzena Brózda