Informacje z Radomia

Odsłonięcie tablicy upamiętniającej ks. bp. Juliusza Bursche
i ks. sen. Edmunda Friszke w Radomiu
  
9 września 2009 r. przypadła 70. rocznica wejścia wojsk hitlerowskich do Radomia. Był to początek końca istnienia wielotysięcznej wspólnoty ewangelickiej w tym regionie. Pierwszym parafianinem poddanym represji był miejscowy proboszcz, senior diecezji lubelskiej, ks. Edmund Friszke. Został on w dniu 21 września, jako pierwszy duchowny Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, aresztowany przez Niemców.
Do grudnia 1939 r. przebywał w radomskim więzieniu, skąd został przetransportowany do obozów koncentracyjnych Oranienieburg i Dachau. Tam spędził całą II wojnę światową. W Radomiu, w miejscowej siedzibie gestapo, przetrzymywano również ks. biskupa Juliusza Bursche.
Społeczność ewangelicka Radomia postanowiła uczcić obie te postacie, zasłużone dla historii polskiego protestantyzmu. Stąd inicjatywa proboszcza miejscowej parafii, ks. Wociecha Rudkowskego oraz rady parafialnej, mająca na celu upamiętnienie tych dwóch wybitnych ewangelików.
W uroczystości odsłonięcia tablicy wzięli udział m.in. przedstawiciele władz miasta, biskup diecezji warszawskiej ks. Mieczysław Cieślar oraz rodzina ks. Edmunda Friszkego – córka dr Edyta Friszke-Kowalczuk i syn - prof. Andrzej Friszke.
---------------------------------------------------------------------------------------------
 
Publikacja o ewangelikach w Radomiu podczas II wojny światowej
 
W bieżącym roku przypadła 70. rocznica wybuchu II wojny światowej. Z tej okazji ks. Wojciech Rudkowski i dr Jarosław Kłaczkow postanowili przygotować opracowanie dotyczące losów społeczności ewangelickiej Radomia i okolic w latach 1939-1945.Udało siędotrzeć do dawnych parafian, zwłaszcza tych, którzy w tamtym ponurym okresie założyli jedną z czterech działających na terenie Generalnej Guberni polskich parafii ewangelickich. Duchownymi w parafii ewangelickiej w Radomiu byli zawsze polscy luterańscy księża, co znacznie przyspieszało procesy polonizacyjne.
W książce przewijają się nazwiska znane z dziejów parafii, m.in. rodzin Friszke, Karsch, Kindt, Pinno, Missol, Tochtermann, Trandów, postacie Władysława Roguskiego i Eugeniusza Szylinga. Znalazł się tu również opis parafii dwunarodowej i zarazem dwuwyznaniowej (ostatni kalwiniści zniknęli z życia tej społeczności dopiero w 1949 r.). Polscy luteranie i kalwiniści przeważali w samym Radomiu, gdzie w 1939 r. mieszkało ok. 480 polskich ewangelików.
Za rogatkami miasta zaczynał się już jednak inny, jednorodny świat pod względem narodowościowym jak i konfesyjnym. Ewangelickie wsie (zwane często koloniami) zamieszkiwali potomkowie luterańskich przybyszów z krajów niemieckich. Często mówili w swoich dawnych narzeczach, m.in. w dialekcie hamburskim, który był zupełnie niezrozumiały dla osoby znającej język niemiecki. Język był więc elementem tradycji, depozytariuszem pamięci i tożsamości tej ludności. Dlatego polonizacja czyniła w tych środowiskach bardzo nikłe postępy.
Dojście w Niemczech do władzy Adolfa Hitlera zaczęło zmieniać tę ukształtowaną przez pokolenia sytuację. Zgodnie z nową nazistowską definicją, władze III Rzeszy zaczęły traktować ludność niemiecką z państw Europy Środkowo-Wschodniej jako część narodu. Za tym poszła również indoktrynacja. Efekty tych poczynań trafiły również do regionu radomskiego. Mimo że w widłach Wisły i Pilicy niemieccy ewangelicy stanowili znikomą i żyjącą w dużym rozproszeniu liczbę mieszkańców (ok. 10 tysięcy osób), to i tutaj w latach 30. zaczęła znajdować podatny grunt ideologia narodowosocjalistyczna. Nie był to jakiś gwałtowny wzrost niemieckiego nacjonalizmu (widoczny choćby w sąsiednim regionie łódzkim czy na zachodnim Mazowszu), ale dał się zauważyć. O tych zjawiskachw okresie międzywojennympisze w niniejszej publikacji dr Sebastian Piątkowski z radomskiej delagatury IPN.
Z opisanymi problemami musiał się mierzyć młody, energiczny duchowny ks. Edmund Friszke. Należał on do zwolenników koncepcji biskupa Juliusza Bursche, która zakładała stopniową polonizację mieszkających w Polsce luteran. Zjawiska zachodzące wśród niemieckich członków Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce w latach 30. szły jednak w poprzek tych zamierzeń. Latem 1939 r. stało się bowiem jasne, że powstały spór polsko-niemiecki zmierza w stronę wojny. Już 4 września 1939 r. proboszcz parafii ewangelickiej został objęty akcją ewakuacyjną. Trafił do Lublina, skąd po zajęciu tego miasta przez Wehrmacht powrócił 20 września do Radomia. Już dzień później został aresztowany przez Służbę Bezpieczeństwa (Sicherheitsdienst). Był on pierwszym polskim duchownym ewangelickim zatrzymanym przez władze okupacyjne. Wyprowadzany przez hitlerowców z plebanii, nie zdawał sobie sprawy, że rozpoczyna się sześcioletnia gehenna jego i rodziny oraz kończy się definitywnie praca w miejscowej parafii. W radomskiej siedzibie gestapo w tym czasie znalazł się także zwierzchnik Kościoła, ks. biskup Juliusz Bursche. O jego losach traktuje z kolei artykuł Jarosława Kłaczkowa.
Okupacja na zawsze rozbiła jedność miejscowej społeczności ewangelickiej. Zdecydowana większość kolonistów została wpisana na niemiecką listę narodowościową. Szczegóły jej przyznawania i czynione wcześniej badania genealogiczne znajdzie czytelnik we wspomnieniach Zygmunta Kunkela. Pozostający w ramach parafii Polacy również musieli się określić. Specyfika ich pochodzenia kreśliła czasami skomplikowane sytuacje. Dotknęło to m.in. rodzinę Kindtów. Syn byłego kuratora parafii por. Gustaw Kindt po 17 września 1939 r. dostał się do niewoli sowieckiej. Trafił do obozu w Kozielsku, a następnie został zamordowany w Katyniu. Cena, jaką musieli płacić zawieszeni między dwoma narodami ewangelicy była więc bardzo wysoka. Opis tych zjawisk znalazł się w artykułach Sebastiana Piątkowskiego oraz Jarosława Kłaczkowa. Druga część publikacji zawiera wspomnienia. Spisali je byli parafianie oraz ich potomkowie, Polacy i Niemcy. Do książki dołączony jest film poświęcony ks. Edmundowi Friszke.

Prezentowane opracowanie jest próbą odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące losów społeczności ewangelickiej w okresie okupacji. Bowiem z punktu widzenia prawdy historycznej należy poszerzać wiedzę dotyczącą dziejów polskiego protestantyzmu. Kropla drąży kamień. Czasami trwa to bardzo długo, ale jest to proces nieodwracalny. Temu celowi służy ta publikacja, by zmieniać stereotyp o „niemieckim kościele” i „niemieckiej wierze”.

„Społeczność ewangelicka Radomia podczas okupacji hitlerowskiej. Studia i materiały pod redakcją Jarosława Kłaczkowa”, Radom 2009, s. 145