english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Sejmik województwa śląskiego uczcił ofiary

W czwartek, 15 kwietnia 2010 r. radni Sejmiku Województwa Śląskiego wraz z władzami województwa złożyli uroczysty hołd pamięci Ofiarom katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem.
 

Spotkanie rozpoczęto odśpiewaniem hymnu państwowego oraz symbolicznymi dwiema minutami ciszy. Przewodniczący Sejmiku Michał Czarski wyjaśnił następnie cel spotkania: „Spotykamy się dzisiaj, aby uczcić pamięć ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. To niesamowita tragedia, w której rozmiar trudno uwierzyć. To ogromna strata dla nas wszystkich. Zginęła elita - w miejscu, w którym mieli oddać hołd pomordowanym przez NKWD naszym przodkom."

 
Po chwili poezji Czesław Sobierajski, radny z klubu PiS, przedstawił sylwetkę Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego. Następnie zostały przypomniane sylwetki zmarłych pochodzących z województwa śląskiego.
 

Krystynę Bochenek, wicemarszałek Senatu, przywołała we wspomnieniach Krystyna Szaraniec, dyrektor Teatru Śląskiego.

Krzysztof Stachowicz, radny PO, przyjaciel Grzegorza Dolniaka, przedstawił tego posła, dobrego ambasadora Śląska i Zagłębia w parlamencie.

Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego wspomniała Aleksanda Wentkowska, pełnomocnik terenowy RPO w Katowicach.
Postać Sławomira Skrzypka, prezesa Narodowego Banku Polskiego zaprezentował Mariusz Siembiga, dyrektor oddziału NBP w Katowicach.
W katastrofie zginęli również wojskowi - wiceadmirał Andrzej Karweta oraz generał dywizji Włodzimierz Potasiński. Ich sylwetki przedstawił płk Zbigniew Sieradzki.
Postać Mariusza Handzlika przywołał przewodniczący Michał Czarski.
 
Wiele ciepłych słów pod adresem ks. płk. Adama Pilcha padło z ust bpa Tadeusza Szurmana. Powiedział on:
 

"Wśród tych, którzy nie dolecieli w ubiegłą sobotę na uroczystości Katyńskie był również ewangelicki duchowny wychowany na tej ziemi, syn Śląska Cieszyńskiego. Ks. płk. Adam Pilch, bo o nim mowa, pochodzi z Wisły Malinki, od 15 lat służył w wojsku, czyli od początku ponownego powołania Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego, Od 1999 roku pełnił funkcję zastępcy Ewangelickiego Biskupa Wojskowego, zaś od listopada sprawował czasowo wakującą funkcję Naczelnego Kapelana Ewangelickiego.
 
Uroczystości w Katyniu miały być ostatnimi uroczystościami, na których reprezentował Ewangelickie Duszpasterstwo Wojskowe. W zapisanej modlitwie, którą miał zmówić na uroczystościach w Katyniu znajdują się piękne słowa: ”Szliśmy przez ogień, lecz wyprowadziłeś nas na wolność”. Słowo charakteryzujące ofiary Katynia, stało się słowem dla nich samych. W poniedziałek miał przekazać tę funkcję już wybranemu nowemu biskupowi i powołanemu przez wojsko, nowemu Naczelnemu Kapelanowi Ewangelickiemu, gdyż sam nie zdecydował się na tę funkcję kandydować.
 
Znalazł się jednak w tym samym samolocie co Głowa Państwa i wiele innych ważnych osobistości ze świata politycznego i społecznego. Gdy zginął miał zaledwie 45 lat. Pozostawił żonę i córkę. Kolejny symbol tego mistycznego lotu, który stawia nas przed niezbadanymi wyrokami Bożymi i każe myśleć o przeznaczeniu i kruchym ludzkim życiu.
 
Jakim był ks. płk. Takim, jak na zdjęciu, najczęściej umieszczanym w mediach. Uśmiechniętym, otwartym na ludzi, głęboko wierzącym człowiekiem i sługą Bożym. Za prostotą i łatwym kontaktem z drugim człowiekiem, krył się równocześnie erudyta teologiczny znający języki. Wierni z warszawskiej parafii Wniebowstąpienia Pańskiego go kochali, żołnierze cenili i obdarzali szacunkiem, więc Kościół też Go dostrzegł szybko i wysoko cenił.
 
Kolejny wiślanin zadomowił się na dobre w stolicy i obarczany był znaczącymi funkcjami. Przewodniczył Komisji Młodzieżowej PRE, współpracował ze znaną fundacją „Znaki Nadziei”, szerzącą pojednanie polsko – niemieckie wśród młodzieży na bazie dłuższego pobytu w Oświęcimiu, był inicjatorem regularnych nabożeństw ekumenicznych i Dni Biblijnych dla wszystkich chrześcijan w Warszawie.
 
Młodsi koledzy wspominają, że był wspaniałym kolegą, podejmujący decyzje szybko, ale rozważnie i z zamysłem. Kochał swą Wisłę i jej beskidzkie gronie. Jak tylko mógł odwiedzał swych rodziców i rodzeństwo.
 
Ks. Jan Byrt, jego przyjaciel tak go scharakteryzował: Zawsze pogodny i wesoły. Był aktywny społecznie, wszystkim życzliwym, wszędzie było go pełno. Nie bał się wyzwań, stąd należał do kapituły Orderu Uśmiechu i oznaczony został przez Światową Akademię Medycyny medalem Alberta Schweitzera za postawę humanitarną. Gdzie wchodził, tam przynosił zapach nieba, gdzie przebywał dłużej, tam rodziła się wiara, nadzieja i miłość. Im większy człowiek, tym mniej trzeba słów.
 
Będzie Go brakowało w Wiśle i Warszawie, w parafii i w wojsku, w rodzinie i wśród nas. Chrystus, który Go zawołał i powiedział – „Pójdź do mnie”, niech da Mu odpoczniecie. Wrócił do Ojca Niebiańskiego, wczoraj wrócił do Ojczyzny ziemskiej. Po pogrzebie w przyszłą sobotę spocznie w Warszawie, na cmentarzu wśród najwybitniejszych luterańskich przedstawicieli i patriotów".
 
Radni Sejmiku Województwa Śląskiego i goście sesji dokonali uroczystego wpisu do Księgi Kondolencyjnej, składając podpisy pod wyrazami bólu i współczucia po stracie najważniejszych przedstawicieli polskiego życia politycznego i społecznego.