Benefis Ryszarda Zająca

60. urodziny Ryszarda Zająca były okazją do zorganizowania benefisu dla artysty rzeźbiarza, poety i muzyka. Wernisaż wystawy retrospektywnej miał niecodzienną oprawę. Pośród swoich rzeźb autor grał na gitarze i śpiewał razem z Zespołem Wang, którego jest współtwórcą. To wielka rzadkość, aby w takim miejscu brzmiała muzyka z tekstami głęboko religijnymi, poruszająca tematy miłości Boga, wiary, śmierci…
 
 
Benefis był okazją do zaprezentowania w BWA rzeźb Ryszarda Zająca z różnych etapów twórczości: tych najwcześniejszych z lat 80-tych, powstałych z potrzeby wolności, rzeźb buntowniczych – łączących drewno z drutami, rzeźb prześmiewczych, dzieł sakralnych, czy też aktów kobiecych. Ostatnią „miłością” artysty jest marmur. Również kilka tych prac zostało pokazane.
 
Jubilat przyjmował życzenia od Prezydenta Miasta, Marcina Zawiły, licznie przybyłych przyjaciół, znajomych i gości. Również ks. Edwin Pech miał możliwość opowiedzenia o drodze do wiary w Boga Ryszarda Zająca.
 
 

Był to niezwykły wieczór, wieczór niezwykłych wzruszeń i poruszeń, pieśni, muzyki i poezji Ryszarda Zajaca recytowanej przez znaną jeleniogórską aktorkę Iwonę Lach. Były też muzyczne niespodzianki przygotowane przez organizatorów: młodzi artyści Piotr Wyrostek (akordeon) i Jakub Walicki ( gitara) zaczarowali publiczność utworami m.in. Astora Piazzolli, a Marta Michalska brawurową interpretacją piosenek z tekstami Agnieszki Osieckiej.

 
Sam artysta swoje Credo wolał wyśpiewać słowami i nutami. Dodał jedynie kilka zdań. O tym, że „nie jesteśmy pustakami stworzonymi do konsumpcji, my jesteśmy do przeżywania, każdy jest osobą duchową, jest twórcą czy to rzeźb, czy pieśni, czy własnych marzeń… a już miłość jest zupełnym odlotem”.
 
To Bóg daje nam talenty, stwarza możliwości i obdarza siłami. Jemu niech będzie chwała i cześć i dziękczynienie. Soli Deo Gloria!
 
Tekst: Bogusława Pech

Foto: Noemi Gerstenstein