Ekumeniczny przekład ksiąg deuterokanonicznych

Nakładem Towarzystwa Biblijnego w Polsce ukazał się kolejny tom ekumenicznego przekładu Starego Testamentu – Księgi Deuterokanoniczne. – Życzę wszystkim, aby ta publikacja przyniosła dobre owoce w dialogu ekumenicznym – mówił podczas oficjalnej prezentacji tomu bp Edward Puślecki, przewodniczący Komitetu Krajowego Towarzystwa Biblijnego.

 
 
Księgi deuterokanoniczne znane są z Septuaginty – greckiego przekładu Starego Testamentu z III-I w. p.n.e. Nie ma ich w kanonie hebrajskim ustalonym przez rabinów pod koniec I w. n.e. Są „deuterokanoniczne”, czyli należące do drugiego kanonu. Nazwa ta przyjęła się w XVI w. i jest używana przez katolików i prawosławnych. Protestanci często określają te księgi apokryfami (katolicy apokryfami nazywają księgi, które w protestanckiej nomenklaturze znane są jako pseudoepigrafy).
 
 
Trzy główne nurty chrześcijaństwa – katolicyzm, prawosławie i protestantyzm – uznają nieco inne kanony ksiąg Starego Testamentu. Ustalając je katolicy i prawosławni odwoływali się do Septuaginty, przy czym kanon prawosławny jest szerszy od katolickiego. Protestanci zaś przyjęli kanon hebrajski. Warto jednak pamiętać, że Marcin Luter określił księgi deuterokanoniczne jako „pożyteczne i dobre do czytania”, choć odmówił im rangi równej księgom protokanonicznym zawartym w kanonie hebrajskim.
 
 
Tekst ekumenicznego przekładu ksiąg deuterokanonicznych został zaakceptowany przez dziewięć Kościołów tradycji katolickiej, prawosławnej i protestanckiej (w tym Kościół Ewangelicko-Augsburski). Wydanie zawiera znane z Septuaginty księgi: Estery, Judyty, Tobita, 1., 2. i 3. Machabejską, Mądrości, Mądrości Syracha, Barucha, Daniela oraz List Jeremiasza. Dwie z tych ksiąg – Estery i Daniela – znane są również z Biblii hebrajskiej. Istnieją jednak różnice w objętości, a niekiedy i treści między ich wersją hebrajską i grecką. Tom z księgami deuterokanonicznymi zawiera przekład greckiej wersji tych ksiąg, a nie tylko ich deuterokanonicznych dodatków. To różni go od dotychczasowych polskich wydań Biblii. Wersja hebrajska księgi Estery znajdzie się w tomie z księgami historycznymi, a hebrajsko-aramejska księgi Daniela w tomie z księgami prorockimi.
 
 
Uroczysta prezentacja tomu z ekumenicznym przekładem ksiąg deuterokanonicznych odbyła się 17 lutego 2012 r. w Bibliotece Narodowej w Warszawie. Spotkanie zgromadziło około stu osób, m.in. przedstawicieli Kościołów, świata akademickiego, mediów. Przybyłych przywitała dyrektor Towarzystwa Biblijnego w Polsce Małgorzata Platajs. W swym przemówieniu zwróciła uwagę na to, że tłumaczenie, redakcja i wydanie Biblii wiąże się dużym wysiłkiem intelektualnym, jak też finansowym.
 
 
Do lektury ksiąg deuterokanonicznych zachęcał przewodniczący Komitetu Krajowego Towarzystwa Biblijnego bp Edward Puślecki z Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego. – Bez względu na to, czy ktoś uznaje te księgi za kanoniczne, czy nie, warto je czytać. Nie powinny zaszkodzić, a jeśli pomogą w wierze – tym lepiej – podkreślił.
 
 
O publikacji mówili jej redaktorzy naukowi, reprezentujący trzy tradycje wyznaniowe. – Nie jest moim zadaniem apologia stanowiska katolickiego. Chcę tylko zwrócić uwagę, jak ważne jest, by chrześcijanie znali księgi deuterokanoniczne – po to, aby właściwie interpretowali Nowy Testament – przekonywał ks. Janusz Kręcidło z Kościoła Rzymskokatolickiego. Jak zauważył, w Nowym Testamencie liczba aluzji do ksiąg deuterokanonicznych nie jest wcale mniejsza niż do ksiąg protokanonicznych.
 
 
Z kolei Jerzy Betlejko z Kościoła Prawosławnego zwrócił uwagę na paradoks terminologiczny. – Kanon Biblii hebrajskiej jest późniejszy od kanonu Septuaginty. Zatem deuterokanon to właściwie protokanon, a protokanon to deuterokanon – mówił. Dodał też, że wydanie przekładu ekumenicznego ksiąg deuterokanonicznych bardzo cieszy Kościół Prawosławny, który kontynuuje tradycję Kościoła starożytnego korzystającego z Septuaginty.
 
Protestancki punkt widzenia przedstawił ks. Grzegorz Boboryk z Kościoła Zielonoświątkowego. – Podczas prac redakcyjnych nad tym tomem zobaczyłem, jak trudno jest zrozumieć Nowy Testament bez znajomości ksiąg deuterokanonicznych. Ich lektura może przynieść korzyść każdemu, również przedstawicielowi tradycji poreformacyjnej. To chcę powiedzieć wszystkim, którzy boją się tych ksiąg – podkreślił.
 
 
O aspektach językowych opowiadała Krystyna Długosz-Kurczabowa, konsultantka polonistyczna redakcji. – Dzięki pracy w tym zespole redakcyjnym mogę zobaczyć, jak kształtuje się styl biblijny – mówiła.
 
 
Projekt ekumenicznego przekładu Biblii prowadzony jest przez Towarzystwo Biblijne w Polsce od 1995 r. W celu jego realizacji powołało ono Międzywyznaniowy Zespół Tłumaczy, w skład którego weszli przedstawiciele jedenastu Kościołów członkowskich Towarzystwa. Tłumacze i redaktorzy jako naczelną zasadę w swej pracy przyjęli wierność oryginałowi. Tekst przekładu charakteryzuje się współczesną polszczyzną.
 
 
Dotychczas w przekładzie ekumenicznym wydano: Nowy Testament i Psalmy (2001), oddzielny tom z Księgą Psalmów (2003) oraz kanoniczne Księgi Dydaktyczne Starego Testamentu (2008). Kolejnym tomem są ukazujące się właśnie Księgi Deuterokanoniczne. Następnie wydane zostaną: Pięcioksiąg (prace nad jego redakcją są już na ostatnim etapie), Księgi Historyczne oraz Księgi Prorockie. Nowy Testament doczekał się czterech wydań i został rozpowszechniony w 40 tys. egzemplarzy.
 
 
Oprócz wersji książkowych Towarzystwo Biblijne wydało również audiobooki z Księgą Psalmów (2009) oraz Czterema Ewangeliami (2010), a także Cztery Ewangelie w alfabecie Braillea (2008).
 
 Michał Karski