english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Rodzinne spotkanie na stoku Złoty Groń

"Świetny pomysł". "Doskonała propozycja". "Kto to tak fajnie wymyślił?" To tylko kilka wypowiedzi osób, z którymi miałem okazję porozmawiać na wyciągu. 4 marca odbyło się rodzinne spotkanie na stoku Złoty Groń organizowane przez parafie z Dzięgielowa i Wisły Malinki.


Kiedy pierwsi narciarze już byli na stoku ze stoiska organizatorów rozlegał się głos dzięgielowskiego proboszcza Marka Londzina, który przyjął w to popołudnie funkcję konferansjera. A miał o czym mówić i na co zapraszać. Bo atrakcji przygotowano na niedługie popołudnie całe mnóstwo.


Na istebniańskim Złotym Groniu w niedzielę w porze poobiedniej pojawiła się ponad setka osób. Najwięcej było oczywiście narciarzy. Dostali karnet bez ograniczeń więc szusowali; dzieciaki, młodzież, dojrzali stateczni panowie i panie. Najpierw treningowo, rekreacyjnie a potem większość wystartowała w zawodach zjazdowych.


Były piękne i szybkie zjazdy, ale wywrotki też się trafiły. Istotne, że pomoc medyczna, którą zabezpieczali ratownicy medyczni ze stowarzyszenia “Joannici Dzieło Pomocy w Polsce” nie miała nic do roboty.


Jednym z punktów programu był pokaz udzielania pierwszej pomocy. Ci, którym brakowało jeszcze umiejętności narciarskich, a byli chętni do nauki mogli wziąć bezpłatne lekcje na „oślej łączce” pod fachowym okiem instruktorów z BC Cross. Była też grupa osób, która nie przejawiała chęci do ślizgania się na dwóch deskach, jednak wcale nie były one dyskryminowane. Przygotowano dla nich różne zajęcia na śniegu, część wybrała spacer z kijami - nordic walking. Każdy, kto się zmęczył i zgłodniał mógł poczęstować się grochówką ugotowaną w kotle nad ogniskiem lub szaszłykiem czy karczkiem z grilla. Po kilku zjazdach, na świeżym powietrzu wszystko to smakowało wyśmienicie.


 

Po zakończeniu zmagań fizycznych przyszedł też czas na trening ducha. W końcu spotkanie przygotowała nie organizacja olimpijska, ale parafie z Dzięgielowa i Malinki. Wszyscy chętni zebrali się w drewnianej restauracji pod wyciągiem. Ks. Marek Londzin rozpoczął modlitwą oraz podziękowaniami dla tych, którzy przyczynili się do organizacji przedsięwzięcia (ks. Leszek Czyż, Marcin Byrtek, Roman Czyż). Potem tradycyjnie przyszedł czas na wspólny śpiew przy akompaniamencie gitary. Na stołach pojawiły się smakowite ciasta i kołacze oraz kawa i herbata. Asia i Jurek Marcolowie przygotowali temat „ Biblia w życiu członków rodziny - razem i osobno”. Na własnym przykładzie interesująco przedstawili to, czym jest Biblia i jak Bóg poprzez swoje Słowo prowadzi ich rodziny już od pokoleń, a także jak pomaga w każdej sytuacji życiowej. Posiłkowali się przekazem multimedialnym oraz rodzinnymi eksponatami Słowa Bożego; można było dotknąć, obejrzeć bardzo stare egzemplarze, ze śladami intensywnego używania, z podkreśleniami, zapisanymi uwagami, przemyśleniami. 


Równolegle z programem dla starszych prowadzone były przez osoby z Centrum Misji i Ewangelizacji zajęcia dla dzieciaków. Grupa klaunów przygotowała gry i zabawy integracyjne i zręcznościowe.


Na zakończenie ogłoszono wyniki zawodów i rozdano nagrody. Rozstawaliśmy się wieczorem pełni pozytywnych przeżyć z nadzieją wyrażoną przez wielu uczestników, że za rok znowu musimy się tu spotkać, ale już na cały dzień, a nie tylko popołudnie.


Fotorelacja ze spotkania TUTAJ.


Zbyszek Krzemień, Dzięgielów