2. Niedziela Adwentu

4 grudnia 2016 r.

1.A gdy Jezus opuszczał świątynię i odchodził, przystąpili uczniowie jego, aby mu pokazać zabudowania świątyni. 2.A On, odpowiadając, rzekł do nich: Czy nie widzicie tego wszystkiego? Zaprawdę powiadam wam, nie pozostanie tutaj kamień na kamieniu, który by nie został rozwalony. 3.A gdy siedział na Górze Oliwnej, przystąpili do niego uczniowie na osobności, mówiąc: Powiedz nam, kiedy się to stanie i jaki będzie znak twego przyjścia i końca świata? 4.A Jezus odpowiadając, rzekł im: Baczcie, żeby was kto nie zwiódł. 5.Albowiem wielu przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus, i wielu zwiodą. 6.Potem usłyszycie o wojnach i wieści wojenne. Baczcie, abyście się nie trwożyli, bo musi się to stać, ale to jeszcze nie koniec. 7.Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu, i będzie głód, i mór, a miejscami trzęsienia ziemi. 8.Ale to wszystko dopiero początek boleści. 9.Wtedy wydawać was będą na udrękę i zabijać was będą, i wszystkie narody pałać będą nienawiścią do was dla imienia mego. 10.I wówczas wielu się zgorszy i nawzajem wydawać się będą, i nawzajem nienawidzić. 11.I powstanie wielu fałszywych proroków, i zwiodą wielu. 12.A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie. 13.A kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. 14.I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom, i wtedy nadejdzie koniec.

 Mt 24,1-14


Baczcie! Czyli co?

 

 ks. Marek MichalikDzieło życia – tak w dwóch słowach można byłoby nazwać coś, o co człowiek świadomie lub nieświadomie zabiega w czasie swoich dni na ziemi. Podobnie jak różni są ludzie, tak różne mogą być ich życiowe dzieła. Niektóre są wspaniałe, okazałe, dostrzeżone i uznane przez większy ogół społeczeństwa. Inne ogniskują się wokół najbliższych, rodziny, osobistego zadowolenia i są źródłem szczęścia dla wąskiego grona przyjaciół i znajomych.


Dla Żydów, w czasach Jezusa powodem do dumy i uznania była ich świątynia, nazywana Świątynią Heroda ze względu na jej głównego restauratora i budowniczego. Nie była to pierwsza lepsza budowla, ale zespół obiektów świątynnych budowanych z wielkim rozmachem. W Talmudzie, jednej z głównych ksiąg judaizmu, o świątyni z czasów Jezusa jest napisane: Ten, kto nigdy nie widział świątyni Heroda, nigdy w swym życiu nie widział wspaniałej budowli.

 

Nie może więc dziwić fakt, że uczniowie chcieli się „pochwalić” Jezusowi pięknymi zabudowaniami świątynnymi. Możemy sobie tylko wyobrazić jak musieli się czuć, kiedy usłyszeli z ust Jezusa słowa: nie pozostanie tutaj kamień na kamieniu, który by nie został rozwalony.

 

Duma ich Narodu, symbol ich nie przejednanej postawy i wolności wobec okupantów rzymskich miał być zniszczony. To tak, jakby dzieło całego naszego życia, wszystko z czego jesteśmy dumni, co daje nam radość i pocieszenie miałoby nam zostać zabrane i unicestwione.

 

Słowa Jezusa nie miały w ich sercu wzbudzić strachu, zakłopotania czy też wątpliwości. Jezus, w dalszej części swojej mowy zmienia optykę patrzenia się na to co dla nich było ważnym. Można więc zadać pytanie: Co dobrego może wyniknąć z tego, że Jezus zapowiada wojny, głód, prześladowania? Rzeczy takie kojarzą nam się raczej z nie ustającym cierpieniem i bólem. My również pozwalamy każdego dnia by one, za sprawą różnych, przygnębiających doniesień medialnych kształtowały nasz światopogląd i burzyły zaufanie i wiarę.

 

Jezus to zapowiada w słowach: A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie. Może należało by zbadać własne myśli i zadać sobie pytanie: czy wieści o wojnach, prześladowaniach, głodzie w odległych krajach mnie jeszcze w jakimś stopniu dotykają? Może właśnie moja miłość stygnie, ponieważ nauczyliśmy się być odporni na znaki, o których mówi Jezus.

 

Gdy przyjrzymy się bliżej tym zapowiadanym znakom, które mają nam przypominać, że Jezus przychodzi to zauważymy, że wiele z nich, a można nawet zaryzykować stwierdzenie, że wszystkie już miały lub mają miejsce obecnie. Od samego początku istnienia Kościoła ludzie doświadczali prześladowań. W listach nowotestamentowych czytamy o fałszywych nauczycielach, którzy zwodzili wierzących w Jezusa. Nie obce czasom Jezusa były wojny jak również głód.

 

Historia pokazuje, że co jakiś czas wybuchały wojny i konflikty, które dla ludzi żyjących w tych czasach jednoznacznie dawały odczuć, że koniec jest bliski. Do dzisiaj żyją ludzie, którzy przeżyli Holocaust, dając świadectwo tego, że wiele razy byli prawie pewni, że czas apokalipsy nastał.

 

Również dzisiaj inaczej będziemy interpretować te teksty my, a inaczej ludzie, którzy żyją w niebezpieczeństwie ponieważ są prześladowani za swoją wiarę lub żyją w kraju gdzie trwają regularne działania wojenne.

 

Można więc stwierdzić, że chrześcijanie wszystkich czasów mieli momenty w swej historii gdzie przeżywali na swój sposób „Małą Apokalipsę”. Nazywając ją „Małą” nie chodzi bynajmniej o to, żeby umniejszać cierpieniom jakich doświadczali, ale chodzi o to, żeby zaznaczyć, że znaki o których czytamy w Ewangelii się realizowały, a mimo to nad światem, który znamy nie opadła kurtyna z napisem „The End”.

 

Z pewnością nie jeden z nas oglądał w swoim życiu jakiś film post-apokaliptyczny, gdzie na ludzkość przychodziła zagłada. Fantazja twórców filmowych nie zna w tym temacie umiaru. Często mam wrażenie, że to właśnie kinematografia kształtuje w nas, współczesnych, pogląd na temat tego jak będzie wyglądał „koniec”. Oglądając takie filmy lub czytając książki o podobnej tematyce budujemy obraz tragicznego końca całej ludzkości. Często bezrefleksyjnie w takim samym kontekście odczytujemy teksty, które w Piśmie Świętym dotyczą powtórnego przyjścia Jezusa na ziemię.

 

Tymczasem zwróćmy uwagę na co Jezus kładzie główny nacisk. Główną treścią mowy Jezusa nie są wojny, głód, cierpienia, zwodziciele lecz w centrum stoi człowiek. On do swoich uczniów, także do nas dzisiaj kieruje takie słowa jak: uważajcie, żeby was kto nie zwiódł…, dalej: Baczcie, abyście się nie trwożyli… Co oznacza, że celem tych słów nie jest wzbudzić w człowieku strachu, przerażenia. Celem tych słów jest wzbudzenie w nas czujności i nadziei.


Czujność chrześcijańska dotyka wielu aspektów. W naszym fragmencie czujność dotyka tematu wrażliwości na to co jest dobre i prawdziwe, i rozróżnianiu tego co złe i fałszywe. Reformator, Marcin Luter tę sprawę nie rozstrzygał personalnie, to znaczy, w pierwszej kolejności nie patrzył na to kto zwiastuje, lecz nacisk położony był na to co jest zwiastowane.

 

W przedmowie do Listu Jakuba i Judy z roku 1522 Luter pisze: Co nie uczy Chrystusa, to nie jest apostolskie, nawet jeśliby głosił to Piotr czy Paweł; i na odwrót to, co głosi Chrystusa jest apostolskie, nawet jeśliby czynił to Judasz, Annasz, Piłat i Herod. Myślę, że zupełnie naturalnym odruchem wielu chrześcijan byłaby niechęć na myśl, że mieliby wysłuchać kazania Judasza.

 

Dzisiaj bardzo często dzieje się tak, że dla jednych jakiś znany kaznodzieja będzie wielkim Mężem Bożym, dla innych natomiast będzie posłańcem piekieł. Przyznajmy, że rozsądzanie, która grupa ma rację, a która została zwiedziona, jest trudne. W tym przypadku kryterium personalne, dotyczące oceny zewnętrznej postawy i życia, bądź co bądź grzesznego człowieka, jest zupełnie nieostre i mało precyzyjne. Bardzo często takie myślenie prowadzi do wypaczenia tego czym jest Ewangelia. Ewangelia zbawienia w Jezusie nie daje nam żadnego narzędzia, którym moglibyśmy osądzać drugiego człowieka na podstawie oceny jego postępowania.

 

Sam Jezus zaś poucza nas w rozważanym fragmencie, że treścią Ewangelii, źródłem dobra i miłości jest On sam. Dlatego chrześcijańska czujność dotyczy tego, kto jest naszym celem. Czytaliśmy, że na skutek szerzącego się bezprawia, również w szeregach chrześcijan, miłość wielu ludzi oziębnie. To znaczy, że wiara i zaufanie Jezusowi nie będzie tak mocne. Stanie się tak kiedy na skutek wspomnianego bezprawia będziemy chcieli bardziej liczyć na swoje własne siły, na to co my możemy zrobić w dziele wiary i pobożności. Przypomnijmy sobie, że uczniowie z dumą chcieli pokazać Jezusowi dzieło człowieka – piękną świątynię. Jezus natomiast im powiedział, że to dzieło człowieka zostanie unicestwione.

 

Żeby nasze zaufanie mogło być w pełni położone w Jezusie, żebyśmy całą nadzieję mogli pokładać w Tym, który do nas idzie, przeszkody w postaci naszych własnych dzieł, wyobrażeń, naszych starań o lepszą pozycję w przyszłym świecie muszą zostać unicestwione. To zaś wymaga czujności jakim pokarmem duchowym się karmimy. Dlatego Jezus mówi: Baczcie, żeby was kto nie zwiódł.
Druga, nasza uwaga ma być położona na chrześcijańską nadzieję. Słowa Jezusa od samego początku zmieniały duchową rzeczywistość tych, którzy byli poddawani rozmaitym próbom i prześladowaniom. Świat się zmienił, niestety wcale nie na lepsze. To co pozostało niezmiennego i stałego to Jezus Chrystus i Jego Ewangelia.


Słowa Jezusa, które stanowią podstawę tego rozważania mają przede wszystkim dodać otuchy. Ich zadaniem nie jest sianie zwątpienia i paniki. Panika rodzi się wtedy, kiedy to co ma nastąpić jest wielką niewiadomą. Jezus nas uwalnia z niepewności. Jeżeli spojrzymy w przeszłość – On tam był. Kiedy patrzymy w przyszłość – On już tam jest.

 

Nawet w obliczu prześladowań, wojen, głodu On może stwarzać w naszych sercach wiarę i zaufanie. Jego słowa mają nas uspokoić, bo mimo tego, że świat, który znamy musi ulec zniszczeniu, to ulegnie zniszczeniu nie ze względu na samo zło, lecz ze względu na tego, który to zło pokonał i wszystko musi zostać przemienione i przygotowane na przyjście Jezusa.

 

Nie pozwólmy, by nasza miłość, wiara, nadzieja okrzepły. Nie pozwalajmy sobie na to, żeby wyobrażenia na temat przyjścia Jezusa i końca świata były w nas wtłaczane z pomocą filmów i różnego rodzaju mediów, które wypaczają wizję końca. Choć może chrześcijanin nie powinien mówić o końcu lecz o początku wiecznego szczęścia i radości?

Patrzmy, lub mówiąc językiem dzisiejszego tekstu, baczmy na to co jest przed nami. Niech dobry Bóg, w Jezusie Chrystusie wzbudzi w naszych sercach wiarę. Amen.
 

ks. Marek Michalik
  • W co wierzymy?

    Biblijną naukę Kościoła Ewangelicko-
    Augsburskiego streszczają 4 zasady.

    sola Scriptura - jedynie Pismo
    sola Gratia - jedynie Łaska
    sola Fide - jedynie Wiara
    solus Christus - jedynie Chrystus

    czytaj więcej
  • Galeria fotografii

    • CME i projekt Erasmus+
      CME i projekt Erasmus+
    • Co słychać w Warto?
      Co słychać w Warto?
    • Teologia Marcina Lutra
      Teologia Marcina Lutra
    • egzegeza.pl
      egzegeza.pl
    • Internet jako przestrzeń publiczna
      Internet jako przestrzeń publiczna
    • Oferta CME na lato 2017
      Oferta CME na lato 2017
    • Poszukiwana osoba do pracy
      Poszukiwana osoba do pracy
    • Publikacje o Matce Ewie
      Publikacje o Matce Ewie
    • Kirchentag w Berlinie
      Kirchentag w Berlinie
    • Życie to oddech - sukces!
      Życie to oddech - sukces!
  • O naszym Kościele

  • Kalendarz wydarzeń

    «Luty 2017»
    Nd Pn Wt Śr Cz Pt So
          01 02 03 04
    05 06 07 08 09 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28