5. Niedziela Pasyjna

2 kwietnia 2017 r.

Judica – Bądź sędzią moim, Boże... Ps 43,1

 

Po tych wydarzeniach wystawił Bóg Abrahama na próbę i rzekł do niego: Abrahamie!

A on odpowiedział: Otom ja. I rzekł: Weź syna swego, jedynaka swego, Izaaka, którego miłujesz, i udaj się do kraju Moria, i złóż go tam w ofierze całopalnej na jednej z gór, o której ci powiem. Wstał tedy Abraham wczesnym rankiem, osiodłał osła swego i wziął z sobą dwóch ze sług swoich i syna swego Izaaka, a narąbawszy drew na całopalenie, wstał i poszedł na miejsce, o którym mu powiedział Bóg. Trzeciego dnia podniósł Abraham oczy swoje i ujrzał z daleka to miejsce. Wtedy rzekł Abraham do sług swoich: Zostańcie tutaj z osłem, a ja i chłopiec pójdziemy tam, a gdy się pomodlimy, wrócimy do was. Abraham wziął drwa na całopalenie i włożył je na syna swego Izaaka, sam zaś wziął do ręki ogień i nóż i poszli obaj razem. I rzekł Izaak do ojca swego Abrahama tak: Ojcze mój! A ten odpowiedział: Oto jestem, synu mój! I rzekł: Oto ogień i drwa, a gdzie jest jagnię na całopalenie?  Abraham odpowiedział: Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój. I szli obaj razem. A gdy przybyli na miejsce, o którym mu Bóg powiedział, zbudował tam Abraham ołtarz i ułożył drwa. Potem związał syna swego Izaaka i położył go na ołtarzu na drwach. I wyciągnął Abraham swoją rękę, i wziął nóż, aby zabić syna swego. Lecz anioł Pański zawołał nań z nieba i rzekł: Abrahamie! Abrahamie! A on rzekł: Otom ja! I rzekł: Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic, bo teraz wiem, że boisz się Boga, gdyż nie wzbraniałeś się ofiarować mi jedynego syna swego. A gdy Abraham podniósł oczy, ujrzał za sobą barana, który rogami uwikłał się w krzakach. Poszedł tedy Abraham, a wziąwszy barana, złożył go na całopalenie zamiast syna swego.

1 Mż 22,1-13


Po lekcji religii o Abrahamie i Izaaku usłyszałam zdanie: Ta historia jest przerażająca. Przez umieszczenie jej w programie nauczania dzieci będą bały się Pana Boga, zamiast Go kochać i mieć do Niego zaufanie. Czy może się tak stać?

 

Bóg jest odpowiedzialny za całe zło i cierpienie na świecie. Bóg sprowadza zło, pokuszenie na człowieka i ciężko go doświadcza. Bóg nie chroni człowieka przed dramatami, jakie przychodzi mu przeżywać, gdy np. traci swoich najbliższych. Uważasz, że nasz Bóg tak postępuje?

 

Nie czujesz Jego opieki? Nie widzisz ani odrobiny Jego miłości?          

 

Czy stanąłeś kiedyś przed wielkim wyzwaniem, albo  czy w Twoim życiu miały miejsce chwile, w których czułeś, że jesteś poddany próbie?  

 

Kiedy oglądamy teleturniej, czy zawody sportowe, widzimy, jak wielki wysiłek wkładają uczestniczące w nich osoby, aby przejść do następnej rundy, a potem zdobyć nagrodę. Wyzwania, które stawiamy sobie w życiu, lub te, które stawiane są przed nami, wymagają od nas wiele wysiłku, podejmowania trudnych, ryzykownych decyzji, zmuszają czasem do gruntownych zmian.

 

W naszym tekście przed Abrahamem zostaje postawione właśnie takie wezwanie. Czego Bóg żąda od Abrahama? Czy chce odebrać mu obiecanego, ukochanego, jedynego syna Izaaka? Przecież oczekiwał na niego wiele lat! Bóg powtarzał obietnicę o jego narodzeniu, przyrzekał, że uczyni z niego wielki naród. Izaak dopiero niedawno przyszedł na świat. Abraham miał  już 100 lat, kiedy się urodził. Może myślał, że będzie mógł nacieszyć się  synem, który był dla niego wielką radością. Z nim wiązał wszystkie plany i nadzieje;  bez syna nie byłaby zachowana ciągłość Bożych obietnic; nie powstałby naród Izraelski. Bez Izaaka, według naszej oceny, życie Abrahama i jego żony Sary straciłoby sens!

 

Ale czy na pewno tak samo myślał Abraham? Nie możemy tego potwierdzić. Nie znamy jego myśli, ale dobrze znamy jego postępowanie. Abraham nie dyskutował z Bogiem. Następnego poranka wstał i uczynił dokładnie to, co Bóg mu nakazał. Dlaczego? bo Bóg był dla niego niepodważalnym autorytetem. Nakaz Boży, w jego ocenie, nie podlegał żadnej dyskusji, należało go dokładnie i niezwłocznie wypełnić. 

 

W Biblii czytamy o osobach, które Bóg wystawił na poważną próbę.

Na przykład Noe. Bóg kazał mu zbudować wielki statek. Z miejscowości, w której mieszkał było bardzo daleko do morza. Nawet w pobliżu nie było rzeki, po której arka mogłaby płynąć. Wielka próba dla Noego. Mimo, że rozum mówił co innego, wyśmiany przez ludzi, Noe przystąpił do budowy. 

 

Przypomnijmy sobie męża Bożego -  Hioba. Najbogatszy człowiek w tamtych czasach, szczęśliwy, kochający Boga. W jednej chwili stracił wszystko co miał: dzieci, bogactwo, zdrowie. Bóg dopuścił te próby, aby  szatan przekonał się, że nic nie jest w stanie odwieść Hioba od wiary, od  zaufania Bogu. 

 

A jak zachowuje się Abraham? Nie protestuje, milczy. Przystępuje do wykonania nakazu Boga. 

 

Czy Abraham był pozbawiony rodzicielskich uczuć? Czy nie kochał swego syna? Czy był religijnym fanatykiem zdecydowanym na wszystko, takim jak ci, o których dzisiaj jest głośno na świecie -  religijni zamachowcy samobójcy, czy bojownicy państwa islamskiego?

 

Nie, Abraham był zupełnie inny. On szanował życie, kochał swą żonę Sarę i swego syna. Zachowanie i postawa Abrahama świadczą o pełnej zaufania wierze w Boga, z którym pozostaje w bliskiej łączności. Milczenie Abrahama wyraża ogromne cierpienie, jakie przeżywał. A najistotniejsze jest to, że w cierpieniu zachował nadzieję. Kiedy Izaak pyta: „Ojcze mój! Oto ogień i drwa, a gdzie jest jagnię na całopalenie? Abraham odpowiedział: Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój.” Czy ta wymijająca odpowiedź miała zakryć lęk i żal Abrahama? A może Abraham był przekonany o tym, że Izaak będzie żył? 

 

Zaufanie pokładane w Bogu wytrzymało próbę. Okazało się, że Abraham miał rację, będąc w swym życiu posłuszny Bogu.

 

A jak wygląda nasza wiara, nasze posłuszeństwo? W czasach, kiedy upadają wielkie autorytety, kiedy ludzie na najważniejszych stanowiskach nie cieszą się powszechnym zaufaniem, jak  my traktujemy Boga, jego Słowo, Jego wolę? Obecnie rzadko zwraca się uwagę na to, co Bóg mówi do człowieka i na bezwzględne wypełnienie Ewangelii. Jeżeli potrzebujemy Bożej pomocy, chętnie o nią prosimy i ją przyjmujemy, chętnie i z wdzięcznością z niej korzystamy. Lecz jeśli Bóg stawia przed nami wymagania, chce radykalnej zmiany naszego zachowania, odbiera nam kogoś bliskiego lub coś dla nas wartościowego, wtedy mówimy: „To niemożliwe, by Bóg tak wiele ode mnie wymagał. Bóg, który jest miłością, powinien być tolerancyjny, wyrozumiały, nie może stawiać wymagań.”

 

Abraham nosił w sercu szerszy obraz Boga niż my dzisiaj. On uważał za naturalne, że to co otrzymał od Boga, to dar, który tak naprawdę do niego nie należy, dlatego Boga i Jego wolę  szanował i respektował. To jest Boże prawo. A człowiek powinien się na to zgodzić, być posłuszny, przyjąć. Bo takiej postawie wiary pełnej zaufania zawsze towarzyszy Boże błogosławieństwo. 

 

Wzorem posłuszeństwa i zaufania Bogu Ojcu jest Jezus. Całe Jego życie było podporządkowane woli Ojca. Wyraził to w słowach: „Muszę czynić wolę tego, który mnie posłał”. Wola Ojca była Jego codziennością, Jego radością i siłą, ale też kielichem goryczy. Pamiętamy słowa wypowiedziane przez Zbawiciela w ogrodzie Getsemane: „Ojcze, jeśli chcesz, oddal ten kielich ode mnie;wszakże nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie”.

 

Widzimy, że woli Bożej nie tylko mamy słuchać, ale też ją wypełniać - jak Jezus. Łatwo to powiedzieć, ale kiedy wola Boża daje nam krzyż – to chętnie powiedzielibyśmy za uczniami: Nie idź do Jerozolimy, nie przyjdzie to na ciebie. Pokusa odstępstwa i ucieczki wzrasta wraz z ciężarem krzyża. Co na to mówi Jezus? „Czy nie mam pić kielicha, który mi dał Ojciec?” Jezus na krzyżu, przez posłuszeństwo, kielich goryczy zamienił w kielich błogosławieństw.

 

Także według Abrahama wierzyć - to znaczy zawsze i we wszystkim być posłuszny Bogu. Jeśli przeżywamy wiele trudnych chwil, ciężkich doświadczeń – to potrzeba nam więcej wiary, więcej posłuszeństwa, więcej czytania Bożego Słowa, więcej modlitwy. Bóg obiecał wspierać nas i pocieszać. Nigdy nie złamał swych obietnic. Izaak, mąż, żona ,dziecko, zdrowie, majątek -  nie są naszą prywatną własnością. Należą do Boga. Otrzymaliśmy  te dary z łaski. 

 

Ktoś powiedział, że mamy puste ręce do chwili, gdy Bóg je napełni wspaniałymi darami. Idziemy przez życie z pełnymi rękami. Szczęśliwi, zdrowi, radośni. Czasem Bóg chce, abyśmy podali Mu swoją rękę. A my mamy ręce zajęte. Czy można komuś podać pełną rękę ? Nie. Nie chcemy upuścić ani oddać niczego z posiadanych rzeczy. Patrzymy na zawartość rąk, zamiast na Boga. Zapominamy, że z pustymi rękami możemy żyć, ale bez Boga – nie.

 

Współcześnie człowiek daleko odszedł od wiary pełnej ufności i posłuszeństwa. Chciejmy wrócić i uczyć się od Abrahama i Jezusa posłuszeństwa Bogu w godzinie próby, by wiara nasza wyrażała się w pełnym zaufaniu do Niego.

 

 

Wyryj krwawe rany swoje,

Zbawicielu, w sercu mym,

bym przez całe życie moje

miał je przed obliczem swym.

Tyś największe dobro me,

do którego serce lgnie.

Szczęsnym, gdy u stóp Twych stoję

i Twą łaską duszę poję. (ŚE 165,3)

 

Amen.

diak. Renata Raszyk
  • W co wierzymy?

    Biblijną naukę Kościoła Ewangelicko-
    Augsburskiego streszczają 4 zasady.

    sola Scriptura - jedynie Pismo
    sola Gratia - jedynie Łaska
    sola Fide - jedynie Wiara
    solus Christus - jedynie Chrystus

    czytaj więcej
  • Galeria fotografii

    • Rodzinne spotkanie
      Rodzinne spotkanie
    • Synod zakończył obrady
      Synod zakończył obrady
    • Synod wybrał Prezesa
      Synod wybrał Prezesa
    • Synod Kościoła w Warszawie
      Synod Kościoła w Warszawie
    • 25 lat Augustany
      25 lat Augustany
    • Bezsenna czyli dobra
      Bezsenna czyli dobra
    • Fundusz stypendialny im. bpa Szurmana
      Fundusz stypendialny im. bpa Szurmana
    • Abp Jeremiasz nie żyje
      Abp Jeremiasz nie żyje
    • Życzenia od Załogi CME
      Życzenia od Załogi CME
    • Bezsenna noc 2017
      Bezsenna noc 2017
  • O naszym Kościele

  • Kalendarz wydarzeń

    «Kwiecień 2017»
    Nd Pn Wt Śr Cz Pt So
                01
    02 03 04 05 06 07 08
    09 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30