english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Pamiątka Świętych Pańskich

1 listopada 2017 r.

Tedy Jezus widząc tłumy wstąpił na górę. A gdy usiadł przystąpili do niego jego uczniowie. I otworzywszy usta swoje, nauczał ich, mówiąc:
Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami Bożymi będą nazwani.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania z powodu sprawiedliwości, albowiem ich jest Królestwo Niebios.


Ewangelia Mateusza 5, 1-10


ks. Andrzej DyczekW wyjątkowej scenerii i niezwykłym klimacie zadumy przeżywamy pierwszy dzień listopada. To czas ofiarowany najbliższym, tym którzy od nas odeszli, a którzy pozostają w naszych sercach i pamięci. Tym, którzy tak wiele dla nas zrobili, a my niejednokrotnie nie zdążyliśmy im podziękować i jedyne, co pozostaje, to wielka wdzięczność, tak często za późno okazana i ciągle niewystarczająca. To co ofiarowali nam ukochana matka, wspaniały mąż, cudowna siostra i wiele innych bliskich osób promieniuje przez całe życie i niesie szlachetne świadectwo ludzkiej więzi, przyjaźni, miłości i serdeczności, zapisując się na trwałe w pamięci. Kiedy ludzkie odejścia są świeże pojawiają się łzy, które obrazują nie tylko ból, ale także smutek z powodu utraty jakiejś cząstki naszego życia. W hołdzie pamięci i wdzięczności, dla tych którzy odeszli już z tego świata przemierzamy wiele kilometrów odwiedzając miejsca ich spoczynku, aby nie zapomnieć, aby ciągle ich kochać, aby wyrażać to czego tak naprawdę niejednokrotnie nie potrafimy okazać. I nie ma tu miejsca na udawanie, te uczucia są autentyczne.

Wspomnienia o tych, co odeszli nie są tylko piękne i cudowne. Sumienie nam o tym przypomina. Niejednokrotnie w przeszłości mogliśmy postąpić inaczej. Przeżywamy to boleśnie, a nasze serca są rozdarte. Teraz wiemy, że już pewnych rzeczy, nie da się naprawić, nie poprosimy o wybaczenie – pozostaje smutek. Należy ztego wyciągnąć wnioski, lekcje na przyszłość, aby już tych samych błędów nie popełniać w stosunku do żyjących. Chciejmy zmieniać relacje na lepsze, aby nie wstydzić się swojej postawy stając nad kolejnym grobem.

Jakże ważnym jest we współczesnych czasach, w codziennym wyścigu za karierą i pieniędzmi, umieć przyhamować i zapytać samego siebie: „Jak żyję?” Chciejmy znaleźć ciszę i spokój, aby zadać sobie odważne pytania, pytania bez retuszu i upiększeń na temat swojego życia, relacji z najbliższymi, relacji z Bogiem. Co mogę zmienić w sobie, w swoim życiu, w swojej codzienności? Aby nie żałować, że już nie mamy szansy przeprosić, wybaczyć czy zwykle porozmawiać, ponieważ tej osoby już nie ma z nami.

Nasz Kościół obchodzi dzisiaj nie tylko Pamiątkę Umarłych, ale również Pamiątkę Świętych Pańskich. Jakie mamy odczucia, gdy mówimy o świętości? Jakie myśli? Jakie skojarzenia? Zapewne w pierwszej chwili, kiedy o świętości myślimy, to przychodzi nam na myśl Bóg. Pojmujemy Go z powagą, a zarazem z pokorą, bo On jest Święty, Wyjątkowy, Wielki. Odczuwamy to w całej pełni, szanujemy oraz doświadczamy. Naszego Ojca traktujemy z wielką czcią i szacunkiem. Spoglądamy też oczyma wyobraźni na Jezusa Chrystusa i o Nim myślimy jako Kimś wyjątkowym i w pełni świętym. Jest dla nas wzorem pod każdym względem. Jest naszym Zbawicielem i Odkupicielem, a my, ludzie w obliczu naszej codzienności odkrywamy w sobie wiele wad, słabości i błędów. Tyle niedoskonałości i ograniczeń, a jednak wyzwala się w nas pragnienie, aby próbować naśladować Jezusa Chrystusa zmierzając świętości. Świętość postawy i naśladowania naszego Pana – to czynili Jego uczniowie, później apostołowie, wszyscy Jego wyznawcy, w każdym czasie.

A wszystko zaczyna się, kiedy jako ubodzy w duchu odkrywamy na swej drodze Jezusa. Nic się nie zmieniło od czasów, gdy Chrystus stąpał po tej ziemi. Ileż to razy spotkania z Nim odmieniały człowieczy los i sens. Iluż szczęśliwych ludzi dało temu wyraz, a ich autentyczny entuzjazm, który z nich emanował świadczył o tym najlepiej. Dopóki udowadniamy, że sobie poradzimy, jesteśmy samowystarczalni, żyjąc bez Jezusa, brakuje nam sensu życia, ślizgamy się po powierzchni ziemi, idziemy, owszem cieszymy się, smucimy, ale czegoś wyraźnie nam brakuje. Wszystko zaczyna się od Jezusa. Spotkanie z Nim sprawia, że chcemy wyznać: „Panie potrzebuję Ciebie!”. A On nigdy się od nas nie odwraca, zawsze jest z nami.


Nasz Pan oczekuje od nas szczerości, autentyczności, nie udawania i ukrywania. Chce, abyśmy nie chowali swoich łez, abyśmy mówili Mu o naszych smutkach, niepokojach, lękach, bolesnej i uciążliwej bezradności. To sztuka w swej autentyczności przyznawać się do swoich błędów i słabości. Ktoś może powiedzieć z sarkazmem i ironią – przecież to nie jest droga do świętości – wręcz przeciwnie to droga słabości i nieudolności. A jednak, jak możemy składać innym świadectwo wiary, gdy pragniemy udowadniać że jesteśmy lepsi i obce są nam ich słabości.

Świat kreuje potęgę siły i przebojowości, a my słyszymy od naszego Pana: „Błogosławieni cisi”. Ustępliwość i przebaczenie jest drogą do pojednania oraz naprawy ludzkich relacji i więzi, tworzeniem czegoś nowego, wyjątkowego, czegoś co zbliża, a nie oddala.

Wyznawcy Pana Jezusa i Jego naśladowcy pragną nieść w świat miłość, pokój, sprawiedliwość, co więcej są gotowi do wyrzeczeń, składania ofiar i prześladowań.
Dzisiejszy świat takich ludzi potrzebuje, a Jezus Chrystus takie stawia wzorce inormy przed swoimi wyznawcami, aby prawdziwa świętość górowała nad nienawiścią, przemocą, niesprawiedliwością i krzywdą. Odkrywamy w Biblii wiele postaci, oddanych całkowicie Bogu, ludzi, którzy Bożych wartości musieli się uczyć. Dostrzegamy niezwykłość pierwszych wyznawców Jezusa Chrystusa, którzy pragnęli żyć według wzorców ich Pana. Jezus na Górze Oliwnej w swoim cudownym kazaniu również nas do nich zachęca.

Niech ten dzisiejszy czas refleksji i zadumy, czas postrzegania ludzkiego życia imiłości Boga, czas wpatrywania się w stronę wspomnień naszych ukochanych zachęci nas do życia, o którym mówi nam Jezus, do życia w uświęceniu i błogosławieństwie. Do tej prawdziwej cudownej świętości, tak bardzo nam potrzebnej, aby dobro i miłość triumfowało, aby każde życie świadczyło, że zostaliśmy obdarowani przez Chrystusa, aby innych obficie obdarowywać. Amen.

ks. Andrzej Dyczek