Poniedziałek Wielkanocny

17 kwietnia 2017 r.

13.I oto tego samego dnia dwaj z nich szli do miasteczka zwanego Emaus, które było oddalone o sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. 14.I rozmawiali z sobą o tych wszystkich wydarzeniach. 15.A gdy tak rozmawiali i nawzajem się pytali, sam Jezus, przybliżywszy się, szedł z nimi. 16.Lecz oczy ich były zasłonięte, tak że go poznać. nie mogli. 17.I rzekł do nich: Cóż to za rozmowy, idąc, prowadzicie z sobą? I przystanęli przygnębieni. 18.A odpowiadając jeden, imieniem Kleopas, rzekł do niego: Czyś Ty jedyny pątnik w Jerozolimie, który nie wie, co się w niej w tych dniach stało? 19.Rzekł im: Co? Oni zaś odpowiedzieli mu: Z Jezusem Nazareńskim który był mężem, prorokiem mocarnym w czynie i w słowie przed Bogiem i wszystkim ludem, 20.jak arcykapłani i zwierzchnicy nasi wydali na niego wyrok śmierci i ukrzyżowali go. 21.A myśmy się spodziewali, że On odkupi Izraela, lecz po tym wszystkim już dziś trzeci dzień, jak się to stało. 22.Lecz i niektóre nasze niewiasty, które były wczesnym rankiem u grobu, wprawiły nas w zdumienie,23.bo nie znalazłszy jego ciała, przyszły mówiąc, że miały widzenie aniołów, powiadających, iż On żyje. 24.Toteż niektórzy z tych, którzy byli z nami, poszli do grobu i zastali to tak, jak mówiły niewiasty, lecz jego nie widzieli. 25.A On rzekł do nich: O głupi i gnuśnego serca, by uwierzyć we wszystko, co powiedzieli prorocy. 26.Czyż Chrystus nie musiał tego wycierpieć, by wejść do swojej chwały? 27.I począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o nim było napisane we wszystkich Pismach. 28.I zbliżyli się do miasteczka, do którego zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. 29.I przymusili go, by został, mówiąc: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił. I wstąpił, by zostać z nimi. 30.A gdy zasiadł z nimi przy stole, wziąwszy chleb, pobłogosławił i rozłamawszy, podawał im. 31.Wtedy otworzyły się ich oczy i poznali go. Lecz On znikł sprzed ich oczu. 32.I rzekli do siebie: Czyż serce nasze nie pałało w nas, gdy mówił do nas w drodze i Pisma przed nami otwierał? 33.I wstawszy tejże godziny, powrócili do Jerozolimy i znaleźli zgromadzonych jedenastu i tych, którzy z nimi byli, 34.mówiących: Wstał Pan prawdziwie i ukazał się Szymonowi. 35.A oni też opowiedzieli o tym, co zaszło w drodze i jak go poznali po łamaniu chleba.
Łuk. 24, 13-35


Nieraz przez dłuższy czas chodzimy zatroskani, jakaś nierozwiązana kwestia odbiera nam spokój duszy, dręczą nas wątpliwości, bo nie wiemy, jaką podjąć decyzję w ważnej życiowej sprawie. Zdajemy sobie wówczas sprawę z tego, że sami sobie nie poradzimy, że potrzebujemy kogoś, kto nas nakieruje na właściwy tor myślenia, albo da impuls, który pomoże w dokonaniu właściwego wyboru.


W takiej sytuacji czasem jedna rozmowa może wiele zmienić. Może zmotywować do działania, może przywrócić sens życia, może dodać odwagi. Z drugiej strony, może też dobić, podciąć skrzydła, zniechęcić. Może niejeden z was pamięta takie rozmowy z rodzicami, nauczycielem, duszpasterzem, przyjacielem, które wywarły wpływ na wasze życie. Jaką wybrać szkołę, czy ten kandydat na współmałżonka jest właściwy, czy zostać w kraju czy spróbować szczęścia na emigracji – to tylko kilka spośród tematów ważnych rozmów, w których jedna dobra rada, jedno zdanie wypowiedziane przez naszego rozmówcę było tym, co pomogło podjąć decyzję mającą wpływ na dalsze życie.

Dlatego warto ze sobą rozmawiać. Bóg dał nam zdolność mówienia i porozumiewania się po to, byśmy ze sobą rozmawiali, po to, by dzięki rozmowie ludzie stawali się sobie bliżsi. Po to, by między sobą rozwiązywali swoje sprawy, byli dla siebie wzajemnym wsparciem i pociechą.

Dzisiejszy wielkanocny fragment biblijny jest zapisem tego, jak właśnie rozmowa może zmienić ludzi, jak właściwie dobrane słowa są wstanie podźwignąć człowieka z rozpaczy i tchnąć w niego nowego ducha. Czytamy o dwóch uczniach Jezusa, którzy w wielkanocny poranek nieświadomi tego, co się właśnie wydarzyło, wędrują z Jerozolimy do Emaus. Odległość, jaka dzieliła te miasta wynosiła 60 stadiów, a więc mniej więcej 11 kilometrów. 2 godziny marszu. 2 godziny, by porozmawiać, poszukać odpowiedzi na to, co się stało w ostatnich dniach z Jezusem. Ale znalezienie odpowiedzi nie było łatwe. Uczniowie czuli się zawiedzeni. Spędzili razem ze swoim Mistrzem wspaniały czas, byli naocznymi świadkami Jego cudów i słuchaczami Jego nauczania. Nagle, w ciągu kilku dni od momentu jak triumfalnie witany wjeżdżał do Jerozolimy, wszystko się zmieniło, rozsypało jak domek z kart. Najpierw zaczął mówić coś o swej śmierci, potem podczas ostatniej wieczerzy zapowiadał, że jeden z uczniów Go zdradzi, a już po kilku godzinach był w rękach swoich wrogów. Oni Go już nie wypuścili, ale osądzili i zabili na krzyżu. Czy tak to się miało skończyć? A co z nadziejami, które wszyscy w Nim pokładali, co z marzeniami wyzwolenia od wrogów, spokojnego i dostatniego życia?

Niektórzy, co prawda, zaciekawieni opowieścią kobiet, które poszły do grobu, nie odnaleźli tam Jego ciała, ale może po prostu ktoś je ukradł?

W głowach tych dwóch wędrowców kłębiły się pytania bez odpowiedzi. Dlatego właśnie Ewangelista Łukasz opisujący tę historię używa sformułowania: nawzajem się pytali. Właśnie wtedy dołącza do nich zmartwychwstały Zbawiciel. Oczy uczniów są tak bardzo zasłonięte zmartwieniami, że nie są w stanie Go rozpoznać. A Jezus, wspaniały duszpasterz i znawca ludzkich dusz, rozpoczyna z nimi rozmowę. Najpierw jak dobry terapeuta pomaga im nazwać problem, z którym się borykają. Myśmy się spodziewali, że On odkupi Izraela – mówią wędrowcy. Inaczej sobie wszystko wyobrażali i zawiedli się. Nie tak miało być. My też sobie lubimy planować swoje życie, lubimy sobie wyobrażać, jak będziemy żyć i co robić za jakiś czas. Boże plany często bywają jednak zupełnie inne. Wówczas może się pojawić uczucie zawodu i rozgoryczenia.

Tak było w przypadku uczniów. Ale właśnie wtedy na ich drodze stanął Jezus Chrystus. Uświadomił im, że taki był właśnie Boży plan, że Jezus musiał cierpieć i umrzeć, bo to niezbędny i kluczowy element drogi zbawienia. Właśnie to zapowiadał Bóg przez starotestamentowych proroków. Ten biblijny wykład zasiał pokój w sercach uczniów. Tak działa Boże Słowo. Ono ma moc odpowiadania na dręczące nas pytania. Ono bywa drogowskazem w momentach, w których jesteśmy zmuszeni podjąć ważną życiową decyzję. Nieraz człowiek nie może dać nam właściwej wskazówki, ale w Biblii ją znajdziemy. Trzeba tylko prosić o to Boga i sięgać do Biblii mając pewność, że ona jest Słowem Prawdy.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na to, jak Jezus dał się rozpoznać uczniom. Mianowicie rozpoznali Go po łamaniu chleba. Kilka dni wcześniej On w taki sam sposób łamał się z nimi podczas Ostatniej Wieczerzy. To znak dla nas: Jezus jest obecny w sakramencie Komunii Świętej. Kiedy uczniowie rozpoznali Go, zostali napełnieni nowymi siłami. Ruszyli w drogę powrotną do Jerozolimy, by powiedzieć pozostałym, że Jezus żyje. Sakrament ołtarza, rozumiany jako spotkanie z żywym Jezusem Chrystusem, też napełnia nas nowymi siłami, jeśli oczywiście przystępujemy do niego z wiarą i duchową potrzebą.

W naszych umysłach, podobnie jak u dwóch uczniów wędrujących do Emaus, niejednokrotnie kłębią się pytania dotyczące Boga i wiary. Są one pogłębiane przez to, czym karmią nas środki masowego przekazu. Coraz więcej tam głosów pokazujących chrześcijaństwo w złym świetle albo przynajmniej zasiewających wątpliwości. Mogliśmy ostatnio w telewizji obejrzeć film pod tytułem „Zabić Jezusa”, w którym został On przedstawiony jako człowiek o niezwykłej charyzmie i wielkiej wierze. Trudno się jednak było widzom doszukiwać w Nim boskich cech. Również scena zmartwychwstania przedstawiona była dwuznacznie – co prawda pusty grób, ale bez jasnego wskazania, co się stało. Każdy widz może sobie dorobić własną odpowiedź. Dla nas chrześcijan nie może tu być jednak żadnych wątpliwości – Jezus prawdziwie zmartwychwstał, On żyje. Podważanie tego faktu podważa sens naszej wiary.

Dlatego tak ważne, by budować swą wiarę na mocnym fundamencie Bożego Słowa. Jezus towarzysząc uczniom w drodze do Emaus wyłożył im starotestamentowe nauczanie na Jego temat i w ten sposób pomógł im zrozumieć sens krzyża. My też oprzyjmy się na tym fundamencie, a wtedy nasza wiara w Zmartwychwstałego pozostanie mocna. Amen.

ks. Bogusław Juroszek
  • W co wierzymy?

    Biblijną naukę Kościoła Ewangelicko-
    Augsburskiego streszczają 4 zasady.

    sola Scriptura - jedynie Pismo
    sola Gratia - jedynie Łaska
    sola Fide - jedynie Wiara
    solus Christus - jedynie Chrystus

    czytaj więcej
  • Galeria fotografii

    • Rodzinne spotkanie
      Rodzinne spotkanie
    • Synod zakończył obrady
      Synod zakończył obrady
    • Synod wybrał Prezesa
      Synod wybrał Prezesa
    • Synod Kościoła w Warszawie
      Synod Kościoła w Warszawie
    • 25 lat Augustany
      25 lat Augustany
    • Bezsenna czyli dobra
      Bezsenna czyli dobra
    • Fundusz stypendialny im. bpa Szurmana
      Fundusz stypendialny im. bpa Szurmana
    • Abp Jeremiasz nie żyje
      Abp Jeremiasz nie żyje
    • Życzenia od Załogi CME
      Życzenia od Załogi CME
    • Bezsenna noc 2017
      Bezsenna noc 2017
  • O naszym Kościele

  • Kalendarz wydarzeń

    «Kwiecień 2017»
    Nd Pn Wt Śr Cz Pt So
                01
    02 03 04 05 06 07 08
    09 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30