4. Niedziela przed Postem

35 Tego samego dnia, gdy zapadł wieczór, powiedział do nich: Przeprawmy się na drugą stronę. 36 Pozostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Również inne łodzie popłynęły z Nim. 37 Nagle zerwał się bardzo gwałtowny wicher. Fale zalewały łódź, tak że już napełniała się wodą. 38 On zaś spał na rufie, opierając się na podgłówku. Obudzili Go więc i zawołali: Nauczycielu, nie obchodzi Cię, że giniemy? 39 Wtedy wstał, zgromił wicher i powiedział do jeziora: Milcz, ucisz się! I wicher się uspokoił, i nastała głęboka cisza. 40 Potem zapytał ich: Dlaczego tak się boicie? Jeszcze nie wierzycie? 41 Oni zaś bardzo przerażeni pytali się wzajemnie: Kim On jest, że i wiatr, i jezioro są Mu posłuszne? Mk 4,35-41

Ile razy słyszę lub czytam o zdarzających się na morzach i oceanach katastrofach potężnych statków bądź kutrów rybackich, tyle razy przypomina mi się historia z 12 kwietnia 1912 roku – zatonięcie Titanica. Wielu z nas film „Titanic” oglądało, znamy przebieg katastrofy. Była to niedzielna noc. Wszyscy na pokładzie byli w dobrym nastroju. Niespodziewanie doszło do zderzenia z górą lodową. Statek zatonął. W wodach Atlantyku utonęło 1500 osób. Titanic poszedł na dno z orkiestrą grającą „Bliżej o Boże mój…”. Padały rozkazy, odzywało się wołanie o pomoc… była rozpacz. Choć nie była to największa katastrofa na morzu, media wykreowały ją na najbardziej znaną.

Podobne zagrożenie i potencjalną katastrofę opisują słowa Ewangelii. Każda i każdy zna tę historię cudownego ratunku, który przyniósł uczniom Jezus uciszający wicher, burzę i morze – jezioro Genezaret.

Czy wystarczy nam wyraz ludzkiego zdziwienia, o którym mówi ewangelista, że ludzie pytali: Kim On jest, że i wiatr, i jezioro są Mu posłuszne?

Dobrze jest znać Boga i być blisko Niego w życiu, nie czekając, aż nadejdzie śmierć. Teraz, gdy dążeniem naszym jest przede wszystkim bezpieczeństwo, dlaczego nie miałabyś i nie miałbyś zabezpieczyć sobie prawdziwego pokoju i życia? Teraz jest czas Pański, ma on być również i Twoim czasem. Czy nie chciałabyś i nie chciałbyś pomyśleć nad tym poważniej?

Zło, niebezpieczeństwo, niepokój, trwoga, strach przejawiają się w różnej formie i sytuacji naszego życia. Lecz nie zapomnijmy, że od Betlejemu poprzez krańce ziemi niesie się w nasze ludzkie serca zwiastowanie: „pokój ludziom, w których Bóg ma upodobanie.” A to Jezus jest pokojem naszym. W Jego imieniu zawarta jest prawda bliskości i obecności Boga. To Jemu jest dana wszelka moc na niebie i na ziemi. Zaufanie Jego słowu… temu najprostszemu… okaże się błogosławieństwem i cudownym ratunkiem.

Tam na jeziorze Genezaret padły dwa słowa, które podaje Ewangelista Marek: „Milcz, ucisz się!” Tylko tyle? Tylko. To słowa rozkazu. To słowa mocne, Słowa Boga. Słowa, których słucha żywioł, a w innych sytuacjach nawet szatan.

A człowiek? Człowiek widzi wiele zewnętrznych znaków, które potwierdzają Słowa. Jezus mówi różnymi słowami, które słyszymy, słowami czynów, słowami życia, słowami dobra!

Czy wiemy ile znaczy słowo POKÓJ? Dziś prawie 80 lat po II wojnie światowej, gdy morze krwi przestało grozić śmiercią, a gwałtowny szum i huk bomb i karabinów przestało nękać ciągle przerywając ciszę. Zewnętrzy pokój znamy, choć za naszą granicą i nie tylko toczy się wojna. Jak jest jednak z wichrem i szumem, który nie daje pokoju naszym myślom, sercu i sumieniu?

„Czy świat stał się lepszy i spokojniejszy?”

W Słowie jest POMOC, ratunek dla życia. Kto Słowu Bożemu zawdzięcza ratunek, ten widzi świat inaczej, gdyż wie, że świat jest w rękach Bożych.

Kościół przyrównuje się do łodzi. Niech z niej, z ust członkiń i członków Kościoła rozlegnie się głos wiary i modlitwy o uciszenie „wichrów”, „sztormu” i „burzy” i to nie tylko daleko na świecie, ale i w naszym kraju, w naszych lokalnych społecznościach i środowiskach, w naszych rodzinach, w relacjach mąż – żona/ żona – mąż, rodzice – dzieci/dzieci – rodzice.

Prośmy o POMOC! Błagajmy by „nastała głęboka cisza.”

Amen

ks. Piotr Janik