english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

O urzędzie biskupim

Nowy Testament mówi o powołanych w Kościele przez Apostołów do pełnienia pracy misyjnej głoszenia Słowa Bożego i udzielania ustanowionych przez Pana Jezusa Sakramentów Świętych jako o "prezbiteroi" - starszych i jako o "episkopoi" - biskupach, czyli inaczej: "nadzorujących". Ponadto oprócz wielu innych urzędów byli także "diakonoi" - diakoni, czyli służebnicy, usługujący, którzy mieli w Kościele i w zborze zająć się głównie pracą charytatywną. Początkowo owi "prezbiterzy" (dzisiaj księża, a nie członkowie Rady Parafialnej) i biskupi to jeden i ten sam urząd (por. Dz 20,17.28) w pierwotnym Kościele. Później zwłaszcza w miastach, głównie w większych metropoliach pozostali "episkopoi" a ich pomocnikami zostali "prezbiteroi" i "diakonoi". Na wsi i w małych miasteczkach byli prezbiterzy i diakoni. Niestety, w późniejszych wiekach, zwłaszcza w średniowieczu, biblijny urząd nadzorujący "episkopoi" przekształcił się w episkopat monarchiczny. Biskup stał się równy królowi, monarsze, albo nawet stał nad nim (od greckiego: "monoarche" tzn. jednowładztwo).


Reformacja nie była przeciwna episkopatowi w Kościele, ale zdecydowanie była przeciwko monarchicznemu episkopatowi. Już w Nowym Testamencie, a później w pierwotnym Kościele wybrani przez Apostołów czy później przez Lud Boży (Synody, Sobory) ludzie przeznaczeni do sprawowania Urzędu Kościoła zostali "ordynowani" (łac. "ordinatio" znaczy wyświęcenie, ustanowienie), albo "konsekrowani" (od łac. "consecratio", co także znaczy wyświęcenie, poświęcenie). Czyniono to zwyczajem apostolskim przez modlitwę i włożenie rąk Apostołów, czy później episkopów i prezbiterów.


Te święcenia biskupie, prezbiterskie i diakonackie zostały później zarezerwowane tylko dla biskupów Tylko biskup mógł święcić, czyli ordynować lub konsekrować. Powstała także nauka o "sukcesji apostolskiej", czyli o nieprzerwanym łańcuchu przekazywania swoim następcom urzędu apostolskiego. Kościół zna "sukcesję wiary" apostolskiej i "sukcesję urzędu" apostolskiego. Najważniejsza jest sukcesja wiary apostolskiej, a jej potwierdzeniem może być sukcesja urzędu. Chodzi bowiem o to, aby Kościół przekazywał Słowo Boże czysto i wiernie, a Sakramenty Święte były udzielane zgodnie z ustanowieniem Chrystusa.


Reformacja uznała tylko jeden urząd zwiastowania i udzielania Świętych Sakramentów wśród powszechnego kapłaństwa wszystkich ochrzczonych. Tylko biskupi, a następnie dziekani, superintendenci, generalni superintendenci i seniorzy (a więc pełniący urząd nadzorujący w Kościele) wyświęcali, czyli ordynowali lub konsekrowali. Sam Refomator ks. dr Marcin Luter powiedział, że Kościół nie może żyć bez biskupa, gdyż biskup to "pastor" (pasten - por. Ew. św. Jana 10,1-17). Ponieważ w Kościele luterańskim zabrakło biskupów wyświęconych przez swoich poprzedników biskupów, dlatego Marcin Luter, który pomimo, że był tylko prezbiterem - księdzem, sam udzielił święceń biskupich w katedrze w Naumburg w roku 1542 Mikołajowi Amsdorfowi z Magdeburga.


On też i przez niego ustanowieni księża ordynowali nowych księży. Zresztą nawet teologia rzymskokatolicka mówi, że norma, iż święcić może tylko biskup, jest normą prawa kościelnego, a nie prawa Bożego. Dlatego podczas święceń prezbiteratu razem z biskupem ręce wkładali na głowy święconych także prezbiterzy. I tak pozostało aż po dzień dzisiejszy, również w naszym Kościele. Jeżeli nieraz nie uznaje się luterańskiego urzędu duchownego i twierdzi się, że sukcesja apostolska została w nim przerwana, to wtedy luteranie przypominają katolikom, iż historia Kościoła powszechnego zna także z czasów przedreformacyjnych przykłady święcenia duchownych, których święcenia nigdy nie były kwestionowane, a udzielone były nie przez konsekrowanych biskupów katolickich, lecz przez prezbiterów katolickich i to w dodatku za zgodą papieży (papież Bonifacy IX w r. 1400 pozwolił opatowi kanoników regularnych w diecezji londyńskiej wyświęcać swoich zakonników na kapłanów, a papież Marcin V w r. 1427 pozwolił opatowi cystersów w diecezji miśnieńskiej na udzielanie wyższych święceń; papież Innocenty VIII w r. 1489 pozwolił 5 opatom cystersów na udzielanie święceń subdiakonatu i diakonatu).


Zadaniem luterańskich biskupów w czasach Reformacji oprócz zwiastowania Słowa Bożego i udzielania Sakramentów Świętych było egzaminowanie i ordynowanie księży, diakonów i biskupów, oraz wizytowanie parafii (por. Dz 15,36; Łk 22,32). Biskupów posiadały także Mazury, czyli ówczesne Prusy Wschodnie. Początkowo luteranie z całego Śląska po ordynację udawali się aż do Wittenbergi, później do Legnicy i Brzegu nad Odrą. W Wielkopolsce tę sukcesję apostolską skrzętnie przechowywali i przekazywali Bracia Czescy, którzy z Czech po wojnie trzydziestoletniej wywędrowali do Wielkopolski (Leszno i Żychlin). Biskup Jabłoński w piśmie do późniejszego biskupa hr. Zinzendorfa wyjaśnia w dniu 25.08.1729 r., że sukcesja apostolska była u nich nieprzerwanie przekazywana przez wieki, a otrzymana została w roku 1467 r. przez włoskich Waldensów.


Inaczej było w krajach skandynawskich, a konkretnie w Szwecji. Tu cały naród szwedzki przeszedł łagodnie na luteranizm wraz ze swoimi duszpasterzami. Biskupi byli już albo bardzo sędziwi, albo też bardzo bojaźliwi. Jeden z nich, bp Hans Brask nie chcąc przyjąć luteranizmu nawet wyemigrował do Polski i tu umarł. Szwedzki Synod Krajowy postanowił zachować dotychczasowy episkopalny ustrój katolicki i prawosławny, a król wyznaczył na urząd arcybiskupa Uppsali, młodego, zdolnego Laurentiusa Petri, który studiował u samego Marcina Lutra w Wittenberdze. Do udzielenia mu święceń biskupich wyznaczył dotychczasowego 30. katolickiego ordynariusza diecezji Vasteras (1523-1534) biskupa Petrusa Magni, który sam przyjął święcenia biskupie w Rzymie z rąk papieża Klemensa VIII w r. 1523.


I tak pozostało w Szwecji aż po dzień dzisiejszy. Wielki propagator ruchu ekumenicznego oddany mu całym sercem i duszą, luterański prymas Szwecji i arcybiskup Uppsali (1914-1931) dr Nathan Söderblom tę episkopalną sukcesję apostolską przekazywał przez modlitwę i włożenie swoich rąk także biskupom innych Kościołów luterańskich Europy: estońskiemu arcybiskupowi Jakubowi Kukk ( 1918), łotewskiemu arcybiskupowi Carlowi Irbe (1922), słowackiemu biskupowi Jurowi Janoska (1925).


Przerwana na pewien okres ( 1886- 1933) episkopalna sukcesja apostolska w Finlandii ponownie została odnowiona i poszerzona o Kościół Anglikański (Church of England) w r. 1934. Poprzez podpisanie deklaracji w Porvoo pomiędzy skandynawskimi i nadbałtyckimi Kościołami luterańskimi oraz przez Kościół Anglikański dotyczącej wzajemnego uznania urzędu kościelnego i wyświęcania swoich biskupów w Kościele luterańskim przy współudziale biskupów anglikańskich i odwrotnie (tak wyświęcony został w Londynie dnia 27.05.2000 r. nasz rodak, luterański biskup Walter Jagucki) wzajemnie uznano tym samym u siebie urząd biskupi.


Kościół Rzymskokatolicki natomiast nie uznaje ani anglikańskich, ani luterańskich święceń biskupich. Na ten temat wypowiedział się papież Leon XIII w bulli z roku 1896: "Apostolicae cure" o święceniach anglikańskich pisze: "...oświadczamy i ogłaszamy, że święcenia udzielane w obrządku anglikańskim stały się całkowicie nieważne i nie posiadają żadnego znaczenia". Dalej ogłasza papież: "... Anglikanie w 1550 r. nie uznawali tego, że święcenia kapłańskie dają władzę nad sakramentami; widzieli w nich tylko rodzaj publicznego ogłoszenia posłannictwa, jakie - na wzór luteranów - kandydat otrzymywał od zwierzchników społeczności". Widocznie papież słabo orientował się w luterańskiej eklezjologii, która przecież jasno naucza, że duchowny luterański jest szafarzem Sakramentów Świętych i ma pilnować, aby one udzielane były w sposób zgodny z ustanowieniem Pana Jezusa.


Uznanie przez Kościół Rzymskokatolicki anglikańskich, a tym samym i luterańskich, święceń (ordynacji) za nieważne z powodu przerwania ciągłości sukcesji apostolskiej m.in. dlatego, że Kościół Anglikański i Kościoły luterańskie wprowadziły inne modlitwy konsekracyjne, jest co najmniej dziwne i niepojęte, skoro w ostatnich latach Kościół Rzymskokatolicki także wprowadził nie tylko inne modlitwy, ale cały obrzęd święceń został zmodyfikowany. Diametralnie innego zdania co do ważności święceń anglikańskich był Kościół Starokatolicki Utrechtu, którego święceń nawet Rzym nie podważa. Pismem z dnia 2.06.1925 r. Kościół starokatolicki poinformował arcybiskupa Canterbury, "że Kościół holenderski "po długich badaniach i poważnych studiach" doszedł do przekonania, że w Kościele Anglikańskim nie została przerwana sukcesja apostolska, a także formularz święceń biskupich Edwarda VI musi być uznany za ważny". Toteż Kościół Anglikański zawarł porozumienie z Kościołem Starokatolickim Unii Utrechckiej, na mocy którego biskupi starokatoliccy czynnie uczestniczą w święceniach anglikańskich i odwrotnie.


Na mocy podobnej, wspomnianej już, deklaracji podpisanej w fińskiej miejscowości Porvoo (13.10.1992), Kościoły luterańskie i Kościół Anglii uczestniczą we wzajemnych święceniach, jak też i we wspólnej Komunii Świętej. Kościół Anglii (Church of England) i Kościół Ewangelicki Niemiec (EKD) zawarły również podobną Wspólną Deklarację Miśnieńską (1988).


Dzięki czynnemu udziałowi biskupów skandynawskich i słowackich w święceniach biskupich biskupa Janusza Narzyńskiego (6.04.1975), biskupa Jana Szarka (3.05.1991) i biskupa Janusza Jaguckiego (6.01.2001 ), także nasz Kościół luterański w Polsce mógłby podpisać i przyłączyć się do Deklaracji z Poorvo oraz Deklaracji Miśnieńskiej. Deklaracje te są bowiem pierwszym ważnym ogniwem w teologicznym dialogu na temat wspólnego uznania urzędu kościelnego poprzez uznanie najpierw wspólnego urzędu biskupiego.